24 marca

#518. Wdowa | C.J. Lyons


Mam w tym roku szczęście do dobrych thrillerów.

Z książkami tego wydawnictwa mam tak, że rzadko trafi mi się książka, z którą się nie polubię. Znaczna większość jest bardzo w porządku, ale kilka też wyróżnia się na tle pozostałych. Wydawało mi się, że Wdowa będzie jednak tym bardzo przyzwoitym thrillerem, w którym wszystko gra tak, jak powinno, ale jednak bez efektu wow. Przyznaję, C.J. Lyons bardzo mnie zaskoczyła wtedy, kiedy spodziewałam się, że już wszystko płynnie dojdzie do końca bez żadnych zwrotów akcji. Przez to ostatecznie jej książka zrobiła na mnie większe wrażenie, niż się po niej spodziewałam! No i teraz nie mogę doczekać się kolejnych tomów serii!

 

Ten thriller jest mocno rozbudowany i też przez to trochę skomplikowany. Mamy małżeństwo z dzieckiem – rodzinę, która w ostatnim czasie przeprowadziła się do Pensylwanii, żeby zacząć życie od nowa i zaznać chociaż odrobiny spokoju. W ich relacjach nie ma nic negatywnego i niepokojącego, ale dopadło ich nieszczęście. Ian Wright został zamordowany. To zbrodnia wyjątkowo skomplikowana, z masą niewiadomych i brakiem konkretnych śladów i wskazówek. Od początku dało się w niej wyczuć pewnego rodzaju intymność, wydawała się bardzo osobista, przez co Leah Wright staje się główną podejrzaną. Czy rzeczywiście była w stanie dokonać takiej zbrodni na oczach swojego dziecka?

 

I tak z przedstawienia idealnej rodziny przechodzimy w relację matki i córki, które przeszły traumę. To, na co zwróciłam szczególną uwagę, to bardzo rzeczywiste i wiarygodne zachowania dziecka po przejściach. Przyznaję, że te momenty jednak trochę mnie rozczulały i przez nie jeszcze bardziej zaangażowałam się w tę historię. Ale też mamy bardzo wyraźnie wykreowaną postać matki, która z jednej strony jest na celowniku detektywów, jako główna podejrzana, ale z drugiej próbuje rozmawiać i składać do kupy swoją córkę. Pojawiają się pytania – czy mogłaby to zrobić, jakie były jej motywy i dlaczego zrobiła to przy dziecku. Wtedy też w głowie rodzą się pomysły, że coś poszło nie tak. A im dalej w las, tym więcej drzew…

 

To był naprawdę dobry thriller, w którym wszystkie elementy fajnie ze sobą współgrały i się uzupełniały. Był charakterystyczny detektyw, który drążył sprawę i badał wszystkie tropy, ale też nie wszystko przychodziło do niego od razu. Mamy trochę wątków obyczajowych – autorka rozbudowała postaci, które odgrywały istotną rolę w fabule i samym dochodzeniu. Tylko najważniejsze informacje, więc te elementy też w ogóle nie męczą. Sama narracja prowadzona była w ciekawy sposób, przez co wchodząc w tę historię, chciało się rozwiązać sprawę do samego końca przy pierwszym posiedzeniu. Osobiście przyznaję się, że miałam moment zwątpienia, wydawało mi się, że autorka zdecydowała się na oczywistą oczywistość, ale jednak nie! Mimo że nie jest to thriller, który wgniecie was w fotel, to jednak jest naprawdę dobry i warty przeczytania!

 


 

Tytuł oryginału: The Next Widow
Tłumaczenie: Malwina Maria Stopyra
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 24 marca 2021
Moja ocena: 8/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.