05 października

37 książek na październik




37 genialnych książek, obok których nie możesz przejść obojętnie!

Nie mogłam się za te zapowiedzi wziąć, bo tyle ich jest. W tym miesiącu przytłacza mnie ilość wartych przeczytania książek, ciężko wybrać tytuły, za które warto zabrać się przed innymi. Chociaż chyba jednak bardziej przytłacza mnie myśl, że większość z nich będzie długo czekać na swój moment.






Na początek cztery październikowe książki, na których znajdziecie moje polecenia. Zupełnie różne, ale wszystkie łączy wątek kryminalny. Komórki się pani pomyliły to druga powieść Galińskiego i kolejna komedia kryminalna na wysokim poziomie. Polecam osobom, które czytały już Kółko się pani urwało i które jednak mają nieco więcej dystansu do świata. Komedia jednak zobowiązuje do żartów, a o humorze dyskutować nie będziemy. Kimkolwiek jesteś to kolejna powieść z przerażającą internetową nutką w tle. Wciąga, szybko się czyta, warto Szamałkowi dać szansę - mam wrażenie, że jest lekko niedoceniony. Szeptacz to powieść, która mrozi krew w żyłach. Thrillerów czytam sporo wobec czego ciężko mnie aż tak bardzo zaskoczyć, ale North dał radę! Mam nadzieję, że waszego zapału nie ostudzą pozytywne opinie pojawiające się w hurtowych ilościach. Sprawdźcie na własnej skórze, zanim zdecydujecie się zapomnieć o tej premierze. Gorącą czwórkę zamyka Sadie - powieść młodzieżowa. To mój debiut, jeżeli chodzi o polecenie młodzieżówki, ale to jest książka, która na maksa przeraża swoją rzeczywistością. Z jednej strony jest smutna i skłania do refleksji, z drugiej jednak tli się w niej nadzieja. Zdecydowanie daje do myślenia.






W październiku nie zabraknie też książek o zbrodniach. Na początek dwie książki o Tedzie Bundym, którego fanom kryminalistyki przedstawiać nie trzeba. Ostatni żywy świadek i Rozmowa z mordercą, to dwie książki, których nie mogę się doczekać! Ruscy narcos to kolejna książka Górskiego. Nowe wydawnictwo, nowi gangsterzy. Sprawdzę, bo po prostu jestem ciekawa, co tym razem mu wyszło. Aż do śmierci to reportaż o zbrodniach dokonywanych na kobietach, a ściślej rzecz biorąc to historie o przemocy domowej.






O Czarnobylu nadal jest głośno, a książki nadal są popularne. Mimo że mi już ten temat się trochę przejadł, to chętnie jednak kiedyś przeczytam te książki - raczej spadną na koniec kolejki, ale nadal do przeczytania. Ciekawi mnie ta obiecana nieznana prawda z O północy w Czarnobylu, a Wydawnictwo Znak w swojej książce Czarnobyl dodało bajer - podobno świeci w ciemności. A skoro już przy temacie ciemności jesteśmy, to w październiku pojawi się też reportaż Ciemność - o obronie mroku i zanieczyszczeniu światłem. Jestem ciekawa ilu z was ma możliwość spojrzenia nocą w rozgwieżdżone niebo.






O tych trzech książkach pisać nic nie muszę i nie będę. Je po prostu trzeba zobaczyć. A wydawcy już się o to postarali, żeby okładki rzucały się w oczy swoją estetyką i wykonaniem. No i niebo, wszędzie niebo! Dawne mapy, Mapy nieba i Atlas nieba.







Temat śmierci, zwłok i przy okazji książki mocno kryminalistyczne stają się coraz bardziej popularnie, co mnie osobiście bardzo cieszy. Stulecie trucicieli to co prawda wznowienie, ale myślę, że warto zwrócić na nie uwagę. To opowieść o głośnych i prawie nieznanych przypadkach otruć w wiktoriańskiej Anglii, więc musicie przyznać, że brzmi ciekawie! Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji to książka, która jest właśnie tym, na co wskazuje tytuł. Autor próbuje przekonać czytelników, że nie ma nic złego w rozmawianiu o śmieci, co więcej - wskazuje rodzinne kolacje, jako odpowiedni moment na takie rozmowy. Siedem szkieletów i Co mówią zwłoki, to podobne tematycznie książki, z których dowiemy się nieco więcej o różnych obliczach śmierci i o istotności badań antropologicznych i antropologii sądowej w dzisiejszych czasach.







Powoli przekonuję się do opowiadań, a szczególnie do krótkich form polskich autorów. Takie zbiory umożliwiają mi poznanie ich pióra w takiej skondensowanej wersji. Zabójcze święta to książka, na którą na pewno zwrócę uwagę. W związku z tym, że mam spory problem ze skandynawskimi kryminałami, to z pomocą przychodzi mi Kasztanowy ludzik, który za granicą zrobił ogromną furorę. Mam i będę niedługo czytać! Na książkę Lucy Foley, Morderca jest wśród nas, zwróciłam uwagę głównie przez okładkę, chociaż myślę, że fabuła też może być ciekawa. Z opisu trochę przypomina mi Siedem śmierci Evelyn Hardcastle, więc zobaczymy, czy poziomem jej dorówna. Idealne kłamstwo to kolejna powieść Rachel Abbott. Autorkę bardzo lubię za tajemniczy klimat, który idealnie komponuje mi się z tymi bardzo domowymi wydarzeniami.







Balladyna, to kolejny zbiór opowiadań kryminalnych polskich autorów, więc już nie mam nic do dodania. Justyna Kopińska, słynąca ze swoich reportażowych umiejętności, napisała powieść, która wydaje się być równie rzeczywista. Jestem bardzo ciekawa, jak autorka poradziła sobie w takiej formie, więc muszę przeczytać Obłęd. Arthur Conan Doyle i sprawa morderstwa, to książka którą chętnie dorzucę do swojej listy do przeczytania na kiedyś. Brzmi ciekawie, tym bardziej, że nie wiedziałam, że Conan Doyle bawił się sam w detektywa. A książka Pawła Kapusty jest już u mnie i jestem ogromnie jej ciekawa tym bardziej, że bardzo lubię takie więzienne klimaty, w które Gad. Spowiedź klawisza, już na pierwszy rzut oka idealnie się wpisuje.






A teraz cztery książki dla młodszych, ale nie tylko, czytelników. Pewna siebie dziewczyna to poradnik, o którym już pisałam. Głównie dla nastolatek, zbiera porady o tym jak zacząć siebie akceptować i przekuwać cechy uważane za innych za wady, w swoje charakterystyczne zalety. W mojej biblioteczce nie może brakować Opowieści z Doliny Muminków. Mimo że rodzice mnie nią katowali, a w zasadzie po prostu zmuszali do czytania, to chciałabym do niej wrócić, z własnej woli. Maja Lunde, którą znamy z powieści o nieco innym charakterze, tym razem wraca z opowieścią wigilijną - Śnieżną siostrą - podzieloną na 24 rozdziały, jeden na każdy dzień adwentu! Super sprawa! A na koniec Harry Potter i Czara Ognia w wersji ilustrowanej.







Powieści z wątkiem obozowym nie było u mnie już od jakiegoś czasu. W niemieckim domu zainteresowała mnie na tyle, że w najbliższym czasie chcę ją przeczytać. Inna perspektywa niż zazwyczaj, a to zdecydowanie może być ciekawe doświadczenie. Rozwód po polsku reportaż o rozpadach małżeństw, który ma jednocześnie bawić, ale też szokować. Autorka konfrontuje w nim wypowiedzi rozwodników z oceną specjalistów - adwokatów i psychoterapeutów. Części zamienne to relacje z pracy chirurga transplantologa. Autor bada ponad stuletnią historię przełomów medycznych, zręcznie łączy naukową klarowność z trudnymi i bolesnymi losami konkretnych pacjentów. Brzmi ciekawie! I na koniec Lisy. Historia miłości i nienawiści, czyli reportaż o tych rudych uroczych dzikusach.







A na koniec dwie książki o czarownicach i klasyka. Zasady magii brzmi jak naprawdę magiczna powieść, do której chętnie siądę w wolnej chwili w ramach odpoczynku od kryminałów. Jeżeli chodzi o Młot na czarownice, to tutaj kupił mnie totalnie opis wydawcy. Opublikowany pierwotnie w 1487 roku, później wielokrotnie wznawiany, w pierwszych wydaniach był nawet poprzedzony papieską bullą Innocentego VIII. Polskie wydanie w przekładzie Stanisława Ząbkowica to w zasadzie bardziej jego opracowanie niż ścisły przekład. Wydanie to ukazało się w roku 1614, by przestrzegać polskiego czytelnika przed siłą czarów i działaniem czarownic oraz podaniem sposobów jak się przed nimi strzec. No i na koniec tego dobrego Psychoza, jako klasyka gatunku, za którą jeszcze w tym miesiącu planuję się zabrać.


Jestem bardzo ciekawa, czy wśród tych tytułów udało się wam znaleźć książki dla siebie. Dajcie w komentarzu znać, na jakie książki wy najbardziej czekacie w tym miesiącu!













Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.