19 października

#437. Śnieżna siostra - Maja Lunde, Lisa Aisato




Pięknie ilustrowany kalendarz adwentowy w formie książki.

Wydawałoby się, że jesień dopiero się rozkręca, a tu Wydawnictwo Literackie wyskakuje z książką świąteczną. W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że to dość odważny pomysł, ale chyba trochę spalony, bo jednak więcej osób w tych mocno jesiennych dniach jeszcze odrzuca od siebie myśl o Wigilii. Ale kiedy zagłębiłam się w pomysł na tę książkę i poznałam jej historię, zmieniłam zdanie i myślę, że to świetny czas, żeby przygotować się na ewentualny zakup Śnieżnej siostry – dla siebie albo na prezenty.

Za czasów młodzieńczych zdarzało się, że mama kupowała mi kalendarze adwentowe z czekoladkami w środku. Nigdy nie wytrzymywały więcej niż kilka dni. Przyznam szczerzę, że dopiero w tym roku pierwszy raz zdecydowałam się na zakup kalendarza adwentowego z prawdziwego zdarzenia. Co prawda na początku miałam spore obawy, czy w ogóle uda mi się wytrzymać i nie otworzyć wszystkich okienek aż do grudnia, ale wychodzi na to, że z wiekiem jestem coraz bardziej wytrzymała na pokusy.

Dlaczego tak mocno wspominam kalendarze adwentowe? Ano właśnie dlatego, że nowa książka Mai Lunde, którą na pewno znacie z książek Historia pszczół i Błękit, ma formę książkowego kalendarza adwentowego. Aż chciałoby się powiedzieć, że to taka bardziej nowoczesna Opowieść wigilijna w ciekawej formie, która jednocześnie idealnie dopasowuje się do aktualnej mody związanej z kalendarzami. Historia podzielona została na dwadzieścia cztery stosunkowo krótkie rozdziały, które czytane pojedynczo codziennie mają umilać czas oczekiwania na Wigilię. Świetna sprawa, szczególnie dla dzieci, ale i dorosłym sprawi wiele radości.

Śnieżna siostra to opowieść o Julianie i jego rodzinie, w której w ostatnim czasie sporo się zmieniło, a domownikom bardzo ciężko odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W domu panuje cisza, a coroczne przygotowania do świąt przestały być takie ważne jak zawsze – dla wszystkich poza Julianem. Wydawałoby się, że to smutna historia, ale bez problemu można się w niej dopatrzeć kilka radosnych momentów, które stają się kluczowe - zarówno dla samej opowieści, jak i dla przekazu, który z niej płynie. Mam wrażenie, że z każdym kolejnym dniem po przeczytaniu Śnieżnej siostry, coraz więcej w niej dostrzegam, coraz bardziej ją doceniam i coraz bardziej mam ochotę do niej wrócić. Przeczytałam ją na raz, bo nie mogłam się od niej oderwać i przyznam, że wywołała we mnie dość skrajne uczucia – od głębokiego smutku i przywoływania różnych nieprzyjemnych myśli, po ulgę i zrozumienie. To dobrze świadczy o autorce, że na tak niewielkiej ilości stron i w historii przeznaczonej w zasadzie dla młodszych czytelników, potrafiła skondensować tak wiele różnych emocji.

Nic odkrywczego o tej książce nie da się powiedzieć. Jej wydanie już na pierwszy rzut oka robi wrażenie, a książka zyskuje z każdą kolejną poznaną ilustracją i z każdym kolejnym przeczytanym rozdziałem. Lisa Aisato przygotowała przepiękne ilustracje i dzięki nim tchnęła w tę opowieść życie i ten magiczny świąteczny pierwiastek. To krótka historia, po której za wiele się nie spodziewałam, a jednak bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoim przesłaniem. Zdecydowanie polecam – na świąteczne i przedświąteczne prezenty sprawdzi się idealnie!










Tytuł: Śnieżna siostra
Tytuł oryginału: Snøsøsteren
Autor: Maja Lunde, Lisa Aisato
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 192
Data wydania: 16 października 2019
Cena katalogowa: 59,90 zł
Moja ocena: 9/10



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.