11 października

Kryminały i thrillery dobre na początek | #czytamykryminały



No to od czego tak właściwie zacząć?

Często dostaję od was pytania o to, od jakiej książki z motywem kryminalnym warto zacząć swoją przygodę. Nigdy nie potrafię jednoznacznie wskazać wam konkretnej powieści, bo zazwyczaj wasze książkowe wybory znacznie różnią się od tych moich i istnieje spora szansa na to, że książka z mojego polecenia może wam się nie spodobać. Zawodów próbujemy unikać. Żeby wyjść naprzeciw waszym potrzebom poprosiłam kilku znajomych o polecenie dobrych pozycji.


Łukasza @talkincloud zapytany o to, jak zacząć odpowiedział:
Jak zacząć czytać kryminały i thrillery? To bardzo proste pytanie, choć wiele osób gubi się w zgiełku tytułów, którymi zalewają nas wydawnictwa i księgarnie. Nic zatem dziwnego, że wiele osób nie sięga po powieści kryminalne – a warto!
Jednak, jak wybrać tytuł, który będzie dobry, trafi w nasz gust i nie odstraszy od gatunku? Rzecz jasna: każdy ma osobiste preferencje i nie każda powieść stanie się dla niego dziełem wybitnym, czy nową ulubiona książką (chociaż, z autopsji, tego nigdy nie wiadomo). Dla mnie przygoda z kryminałami zaczęła się od prozy Camilli Läckberg i każdy z jej tytułów nadaje się w sam raz na początek nowej, mrocznej przygody, ale od tamtego czasu wiele się zmieniło i gdybym teraz miał polecić tytuł, który chwycił mnie za serce, wywarł na mnie ogromne wrażenie, a jednocześnie zaskoczył, powiedziałbym – Sadie. Courtney Summers pisze książki dla młodszej grupy odbiorców i porusza kwestie niezaprzeczalnie istotne w kulturze nastoletnich ludzi. Jednak treści, które stara się przekazać nacechowane są uniwersalizmem i trafiają do szerszego grona odbiorców – właśnie dlatego idealnie nadaje się na szybki start z gatunkiem jakim jest thriller. Sadie jest opowieścią o dwóch siostrach: jedna została zamordowana, druga wyrusza na poszukiwania mordercy, a w to wszystko wplątuje się dziennikarz, który zaczyna prowadzić podcast. Brzmi intrygująco? Im dalej w tę historię tym lepiej i ciekawiej, a na pewno mroczniej. To nie jest love story z happy endem.




Mam wrażenie, że w ostatnim czasie mówi się znacznie więcej o powieściach kryminalnych niż jeszcze kilka lat temu. Szukając jakiegoś logicznego wytłumaczenia tej sytuacji myślę sobie, że to pewnie wszystko przez Mroza, Remigiusza Mroza. Wielu krytykuje jego twórczość, jego literacką płodność i produkcje, które powstają na podstawie jego powieści, nie wspominając o tym, że na każdym kroku doszukują się PR-owych zasadzek i wywoływania szumu dla podniesienia jego popularności. Nikogo nie będę zwodzić, bo ja też nie należę do grona mrozowych fanów, ale przy okazji tego kryminalnego tematu myślę sobie, że spora w tym jego zasługa, że coraz więcej Polaków sięga po książki, bo mówi się o nich dosłownie wszędzie. Ale druga sprawa – myślę, że dzięki niemu ci, którzy nawrócą się na ścieżkę czytania zaczynają po prostu szukać innych książek polskich i zagranicznych autorów i coraz głębiej wchodzą w ten kryminalny świat.

I rzeczywiście, zazwyczaj kończy się tak, że sięgamy w pierwszej kolejności po książki, o których mówi się w mediach, które pojawiają się w prasie. Często decydujemy się na powieści tych, których określa się mistrzami swojego gatunku, ale czy to znaczy, że ci o których się nie mówi są gorsi? Jak do nich trafić? Nie zawsze takie spotkania z popularnymi autorami mają pozytywny wpływ na dalszą przygodę z tym książkowym gatunkiem. Mieć na uwadze trzeba, że każdy z czytelników ma inny gust – każdemu podoba się co innego, docenia inne elementy w powieściach. W tym oczywiście nie ma nic złego. Łukasz wspominał o Läckberg, która przez czytelników nazywana jest królową szwedzkiego kryminału, a gdybym ja zaczęła przygodę z kryminałami od jej książek, to pewnie szybko bym sobie dała z nimi spokój.

No ale właśnie – to kwestia osobistych preferencji. Jedni wolą spokojniejsze, mocniej rozbudowane obyczajowo powieści, inni wolą bardziej brutalne i skondensowane do minimum. I mimo że ja osobiście do książek Läckberg nie wrócę, to mam świadomość, że wśród was jest spora grupa, która bardzo lubi się z tą autorką i chętnie sięga po jej powieści. Co więcej jest tu sporo osób, które na pewno by się z nią polubiły. Tu możemy postawić sobie pytanie, czego właściwie szukamy w kryminałach – czy ma to być rodzaj przerwy od innego gatunku, czy szukamy wrażeń i mrocznych doznań, których nie zaznamy w codziennym życiu. Powodów może być mnóstwo, tak samo zresztą jak książek, które wpasują się w nasze upodobania.


Mroczne opowieści nie przekłamują rzeczywistości, zwracają uwagę na to, co dzieje się wokół nas, a o czym niekoniecznie myślimy na co dzień. Sięgam po kryminał, kiedy potrzebuję przerwy od innych gatunków, stanowi dla mnie pewnego rodzaju odskocznię: często słucham takich książek w formie audiobooka. Istnieje dziś mnóstwo aplikacji, z których nietrudno skorzystać (np. Storytel). Odkryłem ostatnio książkę, która swoją konstrukcją kompletnie zdominowała moją wyobraźnię – zaciekawiła, porwała i w pewnych momentach (słuchając tej historii w drodze do pracy), aż musiałem się zatrzymać i przez chwilę pomyśleć o tym, co się wydarzyło. Tryptyk Karin Slaughter nie jest świeżą premierą, jest historią, która swego czasu zyskała rozgłos i można ja uznać za kryminał o klasycznej, acz znakomitej treści. Młody detektyw, jego konkurent, więzień właśnie opuszczający celę i morderca, zostawiający za sobą brutalnie okaleczone ciała. Co oni wszyscy maja ze sobą wspólnego? Otóż więcej, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać! Fabuła tej książki została wspaniale poprowdzona: śledzimy istny dramat rodzinny, próbę odnalezienia się w świecie bezprawia i zemstę, bez której się tutaj nie obejdzie. Uwielbiam takie powieści, a ta nada się w sam raz dla kogoś, kto szuka nowych wyzwań i wrażeń – kryminalna historia na start.
– Łukasz, @talkincloud
  

Jeżeli pytacie mnie o zdanie, po jakie książki z wątkiem kryminalnym warto sięgnąć na początek, zazwyczaj odpowiadam pytaniem na pytanie i dopytuję o to, co najczęściej czytacie. Jeżeli lubicie się z obyczajami, to myślę, że wspominana przez Łukasza Läckberg będzie dobrym strzałem. W zasadzie myślę, że w większości powieści kryminalne pisane przez kobiety są delikatniejsze i mocniej rozbudowane właśnie pod względem uczuć i relacji między bohaterami, więc pole manewru będzie całkiem spore. Jeżeli dopiero zaczynacie przygodę z kryminałem i nie wiecie jaka powinna być ta pierwsza książka, to ja polecam Nie wszystko zostało zapomniane. To akurat thriller psychologiczny, ale zapewniam was, że jest to książka, która porządnie daje do myślenia. Mamy tutaj gwałt na nastolatce, którego sprawcy nie udaje się schwytać. Dziewczynie ostatecznie podany zostaje środek, dzięki któremu powinna zapomnieć o całej sprawie. Ojciec w tym czasie bierze sprawy w swoje ręce i sam próbuje rozwiązać zagadkę gwałtu.


Ci, którzy mnie chociaż kojarzą wiedzą, że raczej stronię od kryminałów i thrillerów. Niedawno przeczytałam jednak młodzieżówkę, która okazała się być naprawdę inteligentnym thrillerem i co mogę Wam zagwarantować po jej skończeniu to totalna konsternacja. Książka wciąga bez reszty. Zaczyna się z ostrym przytupem i to tak, że ma się gęsią skórkę. Nie powaliła mnie może na kolana, ale jej ogromnym plusem jest niewątpliwie nietuzinkowa fabuła i rewelacyjny główny bohater.
A o czym jest Biały Królik. Czerwony Wilk? Peter cierpi na zaburzenia lękowe i praktycznie każda codzienna sytuacja paraliżuje go bez reszty. W walce z atakami paniki pomaga mu… matematyka. Kiedy w dniu, w którym ma odebrać nagrodę naukową jego matka zostaje zabita a siostra bliźniaczka znika bez śladu, Peter zostaje nagle wciągnięty w szpiegowską intrygę, której wygląda na to, był częścią już od dłuższego czasu.
– Ania, @mrs.klimas_reads

Jedno zmasakrowane ciało, szóstka przypadkowych osób i odcięty od zewnętrznego świata hotelowy pokój, w którym zegar nieubłaganie odlicza czas… Zgadnij kto to pozycja z barwnymi, ciekawie nakreślonymi postaciami, której fabuła jest powiewem świeżości wśród utartych i wielokrotnie powielanych w tym gatunku schematów. Zaskakująca, klaustrofobiczna, wciągająca. Książka wręcz idealna dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z kryminałami – to jak, zgadniecie KTO?
– Weronika, @ver.reads

Przewodnik po zbrodni według grzecznej dziewczynki to połączenie Wrednych dziewczyn i kryminalnych powieści Agathy Christie o pannie Marple (w młodzieżowym wydaniu). Nie znajdziecie w tej powieści dziur logicznych głębszych niż Rów Mariański, bohaterów irytujących do bólu, nikomu niepotrzebnych dłużyzn i fabularnych przestojów. Jest za to bardzo przyzwoita zagadka kryminalna, tempo akcji utrzymane na wysokim poziomie i bardzo delikatnie zaznaczony wątek romantyczny, który dodaje powieści Jackson lekkości. Warto towarzyszyć głównej bohaterce w dochodzeniu do prawdy o zbrodni, która wstrząsnęła małym angielskim miasteczkiem.
– Asia, @zupa.czyta


Jeżeli natomiast jesteś czytelnikiem, który szuka w powieściach wrażeń, emocji i brutalności, to zainteresuj się książkami Chrisa Cartera, najlepiej od samego początku, czyli od Krucyfiksu. To bardzo brutalna powieść, podobnie zresztą jak pozostałe tomy serii. Krótkie, ale treściwe i bardzo wciągające. Do tych książek, w których dużo się dzieje należy też Czwarta małpa, o której głośno było w ubiegłym roku przy okazji jej premiery, a tegoroczny drugi tom przeszedł zupełnie niezauważony. To jest porządny thriller, w którym cały czas coś się dzieje i wcale nie tak łatwo jest zorientować się, kto pociąga tam za sznurki.

 


Mam nadzieję, że chociaż trochę wspólnie ułatwiliśmy wam sprawę wyboru książki dobrej na początek przygody z kryminałem i thrillerem. Jestem ciekawa jaki tytuł wy byście polecili znajomemu, gdyby ten poprosiłby o polecenie?







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.