13 sierpnia

#426. Teraz zaśniesz - C.L. Taylor



„Jeśli to czytacie, to znaczy, że nie żyję…”

Zanim zaśniesz to całkiem pospolity thriller i niestety ma sporo wad, które mimo że nie są jakieś bardzo wyraźne, to jednak mają znaczny wpływ na ostateczny odbiór książki. W moim przypadku przyczyniły się one przede wszystkim do tego, że moje zaangażowanie w poznawanie historii systematycznie spadało, a to też bezpośrednio przełożyło się na mniejszą satysfakcję z lektury niż zakładałam na początku. Przyznać trzeba, że wydarzenia przedstawione w tej powieści też nie są niczym nowym i charakterystycznym, a już na pewno nie można o nich powiedzieć, że są nieprzewidywalne. Dojście do kluczowego momentu jest całkiem łatwe do wydedukowania – patrząc na przeżycia głównej bohaterki i sytuację w jakiej się znalazła, chociaż samo wyjaśnienie zagadki było dla mnie zaskoczeniem.

Życie Anny legnie w gruzach po traumatycznym wypadku, z którego ona jako jedyna wyszła cało. Stopniowo zaczyna popadać w paranoje, a w tej nierównej walce okazuje się być zupełnie sama. Ostatecznie decyduje się więc na odcięcie od dotychczasowej rzeczywistości i zamieszkanie na wyspie, która ma jej pomóc uciec od wspomnień, wyrzutów sumienia i ogromnego poczucia winy. Jej zadowolenie nie trwa jednak zbyt długo.

Zdecydowaną zaletą tej powieści jest ograniczenie powierzchni, na której rozgrywa się jej akcja, oraz znacznie zawężenie kręgu podejrzanych. Autorka w doskonały sposób zwala podejrzenia z jednego bohatera na drugiego, co wprawia czytelnika w lekki niepokój i jednocześnie sprawia, że chce się rozwiązać tę zagadkę. Anna, jako główna bohaterka, też okazuje się doskonałą postacią w dobrym miejscu, bo jej sytuacja wzbudza współczucie czytelników, które rośnie z rozdziału na rozdział i sprawia, że rośnie też zaangażowanie. Wykorzystanie kilku bohaterów jako narratorów dodatkowo powoduje, że czytelnik traci przysłowiowy grunt pod stopami – może odczuwać zaniepokojenie i lekkie zagubienie, bo to zawsze inna perspektywa, inna osoba. Normalnie – przy czytaniu papierowej wersji książki – prawdopodobnie uznałabym to za zaletę i wypracowywanie klimatu, ale przy słuchaniu audiobooka często gubiłam się kto jest kim. Zresztą w tym przypadku też dość wyraźne nakreślenie wizerunku każdego z bohaterów sprawiało, że wpadałam w rozbieżności, a one wybijały mnie z zaangażowania w fabułę. Ostatecznie miałam wrażenie, że ta powieść, między intrygującymi fragmentami ściśle związanymi z zagadką, była taka rozmemłana. Ciekawe jednak jest to, jak zapoznawanie się z daną książką w różnych formach może również wpływać na jej ostateczny odbiór.

Jest to jedna z tych książek, która zdecydowanie bardziej zainteresuje fanów spokojniejszych thrillerów niż tych, którzy poszukiwać będą ciągłego napięcia i niepokoju. Dla mnie był za spokojny i momentami rozwleczony, jednak nie uważam przebrnięcia przez tę książkę za stratę czasu – wręcz przeciwnie. Słuchało mi się jej szybko, niektóre momenty mocno mnie intrygowały i zakończenie ostatecznie zaskoczyło. Mam jednak wrażenie, że gdybym zapoznałabym się z wersją papierową zamiast słuchania audiobooka, byłabym bardziej usatysfakcjonowana z lektury. Myślę, że to dobra lektura dla zaczynających z tym gatunkiem.


Tytuł: Teraz zaśniesz
Tytuł oryginału: The Sleep
Autor: C.L. Taylor
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 400
Data wydania: 3 lipca 2019
Cena katalogowa: 37,50 zł
Moja ocena: 6/10




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.