#371. Byłam dziewczyną mafii - Janusz Szostak



Bo łobuz kocha najbardziej.

Byłam dziewczyną mafii to relacja byłej miss nastolatek z kulisów konkursów piękności, które bezpośrednio związane były ze światkiem przestępczym. Anna w rozmowie z Januszem Szostakiem przywołuje bardzo intymne i ciężkie momenty swojego młodzieńczego życia, które z całą pewnością miały ogromny wpływ na rozwój jej osobowości i dorosłe życie. Poza swoimi przeżyciami, wspomina też o koleżankach i ich przygodach.
Tytuł książki już dość jednoznacznie wskazuje, co jest jej głównym tematem i w jakich zagadnieniach będziemy się obracać. Przyznać trzeba, że jest to jedna z niewielu publikacji, w której opisano działalność przestępczą z perspektywy obserwatora kobiety. I to nie królowej, która miałaby rzekomo stać na szczycie mafijnej hierarchii i cieszyć się szacunkiem gangsterów, a raczej poniżanej, wykorzystywanej i dręczonej kobiety, która dała się zapędzić w kozi róg przez własną naiwność. Tak przynajmniej moim zdaniem wygląda to z perspektywy czytelnika, mimo że autorka usilnie próbuje przekonywać, że w większości przypadków była świadoma konsekwencji wchodzenia w mało zaufane towarzystwo.

Wiele źródeł wskazuje na mocne powiązania świata przestępczego z polskimi konkursami piękności, również tymi dla nastolatek. Jej historia wydaje się być prawdziwa. Przepełniona jest intymnymi i wstydliwymi historiami, które czyta się ze sporym zainteresowaniem, ale też współczuciem. I chociaż ciężko określić, ile zawarto w niej historii prawdziwych, to moja litość do wszystkich wspominanych dziewczyn jest całkowicie szczera. Mimo że byłam mniej więcej świadoma jak takie wspinanie się po szczeblach kariery w modelingu w tamtych czasach wyglądało, to jednak nie spodziewałam się, że może dochodzić nawet do brutalnych i odrażających czynów, na które większość dziewczyn – przynajmniej według relacji Anny – zgadzało się bez większych problemów. Czytając tę książkę miałam jednak wrażenie, że Anna chętniej opowiadała Szostakowi o dziwnych wybrykach swoich koleżanek niż o swoich własnych. Wszystkie te paskudne i bezwzględne zachowania dotykały głównie pozostałych kandydatek na misski, a Anna – rzekomo ze względu na cięty język i mocny charakter – rzadko przeżywała je na własnej skórze. Trochę mi się nie chce w to wierzyć, wygląda to trochę zbyt kolorowo. Z jednej strony – jeżeli faktycznie większość zachowała dla siebie – nie dziwię się, że nie zdradza większej ilości swoich wybryków, bo to musi być bardzo krępujące, ale z drugiej strony mam wrażenie, że trochę mija się to z celem pisania książki i stawiania siebie samej w roli bohaterki głównej. Warto też pamiętać, że nie jest to historia o typowym światku przestępczym, mimo że pojawiają się tam bardziej charakterystyczne sylwetki polskich gangsterów.
Byłam dziewczyną mafii nie jest wybitną lekturą, nie wnosi zbyt wiele do tego, co zostało już powiedziane, ale jest urozmaiceniem. Szczególnie zła też nie jest, chociaż przez ten ultra lekki styl i zwalanie wszystkich brudów na koleżanki modelki traci jednak na wiarygodności. To też przy okazji życiowa historia, świetnie pokazująca co niektórzy są w stanie zrobić za chwilową sławę i bogactwo. No i ta naiwność.


Tytuł: Byłam dziewczyną mafii
Autor: Janusz Szostak
Wydawnictwo: Wydawnictwo harde
Liczba stron: 244
Data wydania: 31 października 2018
Cena katalogowa: 39,99 zł
Moja ocena: 5/10

Komentarze

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.