#323. Policjanci. Ulica - Katarzyna Puzyńska


Katarzyna Puzyńska jest jedną z bardziej znanych polskich pisarek, a już na pewno jest najbardziej charakterystyczna i rozpoznawalna. Jej saga o Lipowie zupełnie nie trafiła w moje gusta, mimo że to seria z wątkiem kryminalnym. 

Mocno rozbudowane motywy społeczno-obyczajowe są tym, czego ja najbardziej w książkach nie lubię, więc nikogo nie powinno dziwić, że po pierwszym tomie serii odpuściłam czytanie pozostałych. Policjanci to coś zupełnie innego, więc postanowiłam zrobić drugie podejście do twórczości Puzyńskiej.
Policjanci. Ulica to zbiór rozmów z policjantami jednostek patrolowo-interwencyjnych, wydziału ruchu drogowego i oddziałów prewencji, w których ukazane zostały fakty pracy w Policji. Poza nieprzyjemnymi i niebezpiecznymi sytuacjami, ukazane zostały pozytywne strony i zabawne, zapadające w pamięci, momenty.
Dla mnie książka Policjanci jest o niebo lepsza od serii kryminalnej z Lipowem w tle, ale tym razem autorka odegrała drugie skrzypce, a robotę zrobili jej goście – a na dobrą sprawę nie ma co porównywać jednego z drugim. W tej książce spisane zostały rozmowy z siedmioma osobami – policjantami o różnym stażu i różnej specjalności. Na pierwszy rzut oka forma książki, a nawet poziom niektórych pytań, do złudzenia przypomina książki Patryka Vegi z serii Złe psy. Jednak cel powstania książki wydaje się być zupełnie inny – u Vegi jest raczej ukazywanie wad pracy w policji i przechodzenie na drugą, złą, stronę barykady, a Puzyńska podeszła do sprawy dużo bardziej pozytywnie, chcąc ukazać czytelnikom jak aktualnie wygląda praca w jednostkach policji i że policjant też człowiek.
Wszyscy kłamią. Nawet niewinni.

Jedyne do czego mogę poważnie przyczepić się w tej książce to pytania do gości, które nie dość, że są bardzo oczywiste, to dodatkowo często się powtarzają. Myślę, że wałkowanie tych samych pytań przy kolejnych rozmówcach nie wynikało ze słabego przygotowania autorki, a bardziej z chęci przedstawienia różnych punktów widzenia. Jednak opinie policjantów częściowo pokrywają się ze sobą, co ostatecznie wyszło trochę słabo. Do kilku pytań z serii tych standardowych, powtarzanych w praktycznie każdym rozdziale, dochodzą te bardziej spontaniczne, które wynikają bezpośrednio z rozmowy. Czasami autorka kierunkuje przebieg rozmowy, czasami rzuca hasło „opowiedz” i pozostawia rozmówcy decyzję, w którą stronę zabrnie.
Poza typowym opisem funkcjonowania policjantów w jednostkach o różnym charakterze, pojawiają się też bardziej ludzkie problemy. Funkcjonariusze opisują jak wyglądają ich służby pod względem czasowym i jakie konsekwencje niesie za sobą praca bez ścisłego grafiku. Pojawiają się problemy rodzinne, brak czasu na życie, zdarza się też alkoholizm.
Policjanci często wpadają w wir pracy. Nie mają czasu dla rodzin, dla swoich pasji, żyją tylko pracą. Jeżeli nie ma innej odskoczni, no to kieliszek, bo tak najprościej.
Tak jak wspomniałam na samym początku - całą dobrą robotę w tej książce zrobili policjanci i to dla ich wypowiedzi warto przeczytać tę książkę. Wielka szkoda, że na siedem przepytanych osób pojawiła się tylko jedna kobieta, ale zdecydowanie fajnym urozmaiceniem było przedstawienie punktu widzenia rozmówcy w zależności od zajmowanego stanowiska w strukturze Policji. Książkę warto przeczytać - warto poznać funkcjonowanie policji od środka, nabrać dystansu do pewnych spraw, a i przede wszystkim spojrzeć na pracę w jednostce nieco innej perspektywy.


Tytuł: Policjanci. Ulica
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Liczba stron: 344
Data wydania: 19 czerwca 2018
Cena katalogowa: 39,90 zł
Moja ocena: 7/10


Komentarze

  1. Mam tę książkę na oku, jestem ciekawa dokumentalności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lipowo też do mnie nie przemówiło. O wiele bardziej lubię serię o Saszy Załuskiej (to Bondy) - "Czerwony pająk" ostatnio mnie pochłonął! Ale wracając do Puzyńskiej, do "Policjantów" zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.