#288. Chińczyk. Król polskiego narkobiznesu - Jarosław Maringe


Nauczona na własnym doświadczeniu tego, żeby nie wierzyć we wszystko, co mi się mówi, również do książek byłych gangsterów podchodzę z ogromnym dystansem.
Książek o tematyce mafijnej, związanych głównie z mafią działającą na terenie Polski, naczytałam się już sporo, ale nie oszukujmy się – w znacznej przewadze występowały książki najbardziej znanego świadka koronnego, i chętnie udzielającego się w mediach społecznościowych, celebryty – Jarosława Sokołowskiego ps. Masa. Aktualnie między byłymi gangsterami trwa rywalizacja o pozycję, ale tym razem przeniosła się ona do social mediów – głównie na Facebooka, a oni sami sieją zamęt tam, gdzie tylko się pojawią, w związku z czym ciężko ocenić wiarygodność ich słów. Wyścig gangsterów o kolejne „Bestsellery Empiku” stał się już czymś na porządku dziennym i mam wrażenie, że już nikt nie uważa tego fenomenu za coś dziwnego.
Jarosław Maringe, ps. Chińczyk opisuje w swojej książce funkcjonowanie i rozwój branży narkotykowej w Polsce, w którą wpisuje również swoje udziały i określa się mianem „króla narkobiznesu”, co od początku sugeruje jego ogromny udział w tej dziedzinie. O prawdziwości opisywanych przez Maringe wydarzeń wypowiadać się nie będę, bo na dobrą sprawę nie mam żadnej wiedzy o rozwoju narkobiznesu w Polsce, ale warto wspomnieć, że autor użył form, które – dla zwykłego zjadacza chleba – zdecydowanie poprawiają wiarygodność jego wspomnień. Poza krótkimi historiami z życia w kraju i za granicą, w książce pojawiają się również rozmowy - zarówno z byłymi polskimi gangsterami, jak również z jednym członkiem rosyjskojęzycznej grupy przestępczej. Te mini wywiady z całą pewnością stanowią urozmaicenie treści i formy książki, ale mam wrażenie, że podbijają również jej wiarygodność, podobnie jak wykorzystanie fragmentów dokumentów sądowych, które na dobrą sprawę przedstawione zostały na poparcie słów Maringe, będące jednocześnie formą podważenia niektórych słów innych byłych gangsterów. Co odbieram również jako istotne – wydaje się, że Maringe ani nie umniejszał swoich udziałów w rozwoju branży narkotykowej w Polsce, ani też nie wywyższał swoich zasług (poza tym, że nazwanie się królem było trochę na wyrost).
Autor konsekwentnie trzyma się swojej wersji wydarzeń, czego niestety w innych publikacjach z tego gatunku czasami brakuje, i ewidentnie nie zmienia jej przy każdej nadarzającej się okazji. Historie opisywane w tej pozycji mają ręce i nogi – przedstawiane są rzeczowo, zwięźle, w sposób w miarę uporządkowany i chronologiczny, przez co przebrnięcie przez tę książkę nie sprawia większego problemu.

Mam wrażenie, że książka Jarosława Maringe ps. Chińczyk wprowadziła lekki powiew świeżości do polskiej literatury mafijnej, bo żaden z byłych gangsterów nie opisał w tak rozbudowany sposób polskiego biznesu narkotykowego. Nie jest to żadne wybitne dzieło, ale język, jakim napisana jest książka, wydarzenia w niej opisywane i ciekawostki z akt sądowych sprawiają, że czyta się ją łatwo, szybko i przyjemnie. Nie mniej jednak momentami odnosiłam wrażenie, że celem tej publikacji było głównie zrobienie na złość innemu byłemu gangsterowi, który często przewija się na kartach tej książki. 

Tytuł: Chińczyk. Król polskiego narkobiznesu
Autor: Aleksander Majewski, Jarosław Maringe
Wydawnictwo: Zona Zero
Liczba stron: 295
Data wydania: 2017
Cena katalogowa: 39,90 zł


Komentarze

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.