poniedziałek, 26 czerwca 2017

#258. Plac Zbawiciela - Przemysław Chojecki


Tytuł: Plac Zbawiciela 
Autor: Przemysław Chojecki
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Liczba stron: 238
Data wydania: 26 maja 2017
Cena katalogowa: 34,00 zł


Plac Zbawiciela to spisane krótkie rozmowy i wewnętrzne monologi traktujące o współczesności. Autor porusza w swojej książce szeroką gamę tematów, które w mniejszym lub większym stopniu oscylują wokół emigracji, z którą Chojecki zdążył się już dobrze zapoznać. Jego wywody są bardzo głębokie, dojrzałe i momentami nieco filozoficzno-egzystencjalne, nawet powiedziałabym, że czasami są odrobinę przytłaczające, co z pewnością może się nie spodobać części odbiorców. Czytając Plac Zbawiciela miałam wrażenie, że refleksje prezentowane na kartach książki zostały spisane przez kogoś co najmniej dwukrotnie starszego od autora – chodzi mi o to, że momentami brzmiały tak poważnie, że aż nienaturalnie, ale to chyba jedynie świadczy o dojrzałym i racjonalnym podejściu autora do życia.
Styl Chojeckiego jest luźny, a prowadzenie dialogu na kartach powieści dodatkowo ułatwia odbiór przekazu. Czyta się go całkiem przyjemnie, chociaż ze względu na wkraczanie momentami na filozoficzne tematy robi się bardzo poważnie, a lektura zaczyna jednak wymagać od czytelnika większego skupienia. Umiejscowienie akcji książki w rzeczywistych miejscach niemal w centrum Warszawy sprawia, że czytelnikowi jest łatwiej wejść w skórę osoby, z którą autor rozmawia, a i dzięki temu jego słowa są odbierane bardziej bezpośrednio.
To książka, która wymaga zainteresowania, zaangażowania i skupienia od osoby, która zdecyduje się na przeczytanie jej od deski do deski. Nie jest to pozycja lekka, tym bardziej może sprawić trudności, jeżeli chce się z niej coś wynieść, wyciągnąć jakieś konkretne wnioski. Mimo że jest stosunkowo cienka, to nie można przez nią przebrnąć w dwie czy trzy godziny – potrzeba czasu, aby przyswoić punkt widzenia autora, żeby przeanalizować jego postawę i zachowania. Męczące dla mnie okazały się niektóre monologi i fragmenty, w których nie do końca zgadzałam się z prezentowaną przez autora opinią, ale powodowało to moją frustrację jedynie przez to, że nie mogłam nawiązać z dalszej dyskusji odnośnie konkretnego tematu. W książce pojawił się też motyw opisywania przez autora siebie piszącego książkę – nie jest to pierwsza książka, w której spotkałam się z takim zabiegiem, jednak przyznaję, że działa to na mnie poniekąd jak płachta na byka.

Nie planuję emigracji – ani teraz, ani w najbliższej przyszłości – jednak książka Chojeckiego okazała się ciekawostką, była czymś zupełnie innym niż się spodziewałam.


Za egzemplarz dziękuję autorowi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS.