#152. Francuzki nie potrzebują liftingu - Mireille Guiliano


Tytuł: Francuzki nie potrzebują liftingu. Sekrety życia i radości w każdym wieku
Tytuł oryginału: French Women Don't Get Facelifts: The Secret of Aging with Style & Attitude
Autor: Mireille Guiliano
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 228
Data wydania: 27 czerwca 2016
Cena katalogowa: 34,90 zł


Poradnikami nigdy nie gardzę, bez względu na to, na jakim temacie się skupiają. Tym razem trafiło mi się kolejne modowo-urodowe cudo, o niesamowicie prostej, a zarazem estetycznej okładce, która przekonała mnie do tego, żeby rzucić się na tę pozycję poza wszelaką kolejnością. Nie miałam okazji czytać poprzedniej książki tej autorki, ale słyszałam o niej wiele pochlebnych opinii, więc nastawiałam się na to, że kolejna jej publikacja trafi w moje gusta.

Francuzki znane są z tego, że zawsze wyglądają młodo i promiennie, bez względu na wiek. Czasami wyglądają też na dużo młodsze niż w rzeczywistości są, a wcale nie korzystają często z zabiegów medycyny estetycznej, wszystko zawdzięczają swojej naturalności. Poza cudownym wyglądem typowo fizycznym, mają też niesamowity zmysł estetyczny i ogromną klasę. Kobiety na całym świecie zazdroszczą im zarówno urody, jak i samego procesu starzenia się, który u nich przebiega niesamowicie naturalnie.

Autorka pisze w sposób bardzo łatwy, a wszelkie informacje zawiera w krótkich i rzeczowych rozdziałach, co sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie, ale i szybko. Oczywiście dokładne rozgraniczenie treści na poszczególne działy sprawia, że z ogromną łatwością można niektóre pominąć i przeskoczyć do kolejnych, jeżeli dany fragment nie przypadł nam do gustu lub jest już nam dobrze znany z innych źródeł. Ja jednak zalecam czytanie wszystkiego – od deski do deski. Przyznaję, że przeczytawszy kilka pierwszych rozdziałów straciłam zapał do dalszego zapoznawania się z tą pozycją, głównie przez to, że pojawiające się informacje były mi już dobrze znane – nie pojawiało się nic odkrywczego. Jednak nie dałam za wygraną i kontynuowałam czytanie z nie najlepszym nastawieniem. Dalsze rozdziały okazały się rozwinięciem poprzednich fragmentów, w których autorka dodatkowo skupiła się na przedstawieniu fizyczno-biologicznych uwarunkowań ciała – które ja uważam za ważne, w ogóle samoświadomość jest dość istotna. Dodatkowo autorka zawarła tu mnóstwo naukowych ciekawostek, a te z pozoru nudne treści urozmaiciła historiami z życia przyjaciół lub jej samej.

Pozycja, mimo że skierowana jest dla bardziej dojrzałych kobiet, skupia w sobie mnóstwo uniwersalnych informacji, które mogą wykorzystywać nawet nastolatki. Największą wadą tej książki, zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników, są wtrącenia – poszczególnych słów lub całych zwrotów – w języku francuskim. Miejscami rzeczywiście pojawia się tłumaczenie, ale czasami go brakuje, a niestety, czytając książkę na wyjeździe czy nawet w domu, nie mam ciągłego dostępu do słownika. A nawet nie mam ochoty co i rusz sprawdzać definicje kolejnych słów.



Jak dla mnie ta książka była pozycją z grona tych, które są wielką pozytywną niespodzianką dla czytelnika – w zasadzie wiesz o czym książka jest, ale nie masz pewności, co autorka tam upchnęła i na czym się skupiła, chociaż ostatecznie, skończywszy ostatni rozdział, odłożysz ją na stolik i będziesz zadowolona, a Twoja świadomość własnego ciała będzie wyższa niż wcześniej. Największą zaletą tej pozycji jest to, że autorka bardzo umiejętnie połączyła suche modowo-urodowe fakty, które same mogłyby zanudzić na śmierć, z ciekawostkami i anegdotkami z życia wziętymi, nie wspominając o naukowych wstawkach. Wszystko odpowiednio wyważone, zapewniające niezwykle interesującą lekturę.



Komentarze

  1. Książka raczej nie dla mnie, fanką poradników nie jestem, tym bardziej takich dotyczących urody. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakim cudem dopiero teraz weszłam na twojego bloga? Instagrama śledzę już od dawna, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze z blogiem. W końcu zawitałam tutaj i bardzo mi się tu podoba <3
    Co do samej książki - raczej jej nie przeczytam. Poradniki są raczej nie dla mnie, ale kto wie, może później odmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcie :) Co do samej książki, bardzo lubię czytać poradniki, bez względu na fakt, że po książkę o podobnej tematyce np. o szczęściu, osiąganiu duchowej równowagi itp., sięgałam już wcześniej milion razy. Taki poradnik zawsze inspiruje, odpowiednio nastraja. Recenzowany zaś tytuł najbardziej kusi genialną okładką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.