czwartek, 14 lipca 2016

#146. Sekret urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Charlotte Cho


Tytuł: Sekret urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji 
Tytuł oryginału: The Little Book of Skin Care. Korean Beauty Secrets for Healthy, Glowing Skin
Autor: Charlotte Cho
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 240
Data wydania: 15 lutego 2016
Cena katalogowa: 36,90 zł


Nie jestem żadną urodową znawczynią, ale, że lubię dobrze wyglądać, nie wspominając o tym, że lubię kiedy moja skóra twarzy i ciała jest „wygodna” i ładnie się prezentuje, to raz na jakiś czas sięgnę sobie po pozycję właśnie tego typu. Nie oczekując zbyt wiele, bo część takich urodowych książek pisana jest bardzo na siłę, zabrałam się za lekturę.

W Europie głównym tematem przychodzącym na myśl w związku z urodą są problemy – pojawiające się zmarszczki, zaskórniki, zatkane pory itd. – które trzeba za wszelką cenę zatuszować, czyli po prostu pokryć odpowiednią warstwą makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że kluczem do sukcesu jest zadbana skóra, a ich jedynym sposobem na walkę z problemami jest odpowiednia pielęgnacja.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że po skończeniu tej książki zdecyduję się na wprowadzenie jakichkolwiek zmian w moim „urodowym” życiu. W ogóle nie spodziewałam się, że coś mądrego, o czym wcześniej nie wiedziałam, uda mi się tu znaleźć. Przede wszystkim zostałam bardzo solidnie doinformowana jak ważnym elementem jest odpowiednie oczyszczenie skóry – szczególnie twarzy, jeżeli lubicie czasami, a tym bardziej codziennie, nawalić na nią trochę tapety. Oczywiście zawsze zdawałam sobie z tego sprawę, jak ważnym elementem jest odpowiednie oczyszczanie skóry, ale u mnie ten proces nie był aż tak rozbudowany. Po przeczytaniu książki Charlotte Cho doszłam do wniosku, że należałoby wprowadzić jakieś zmiany w samym oczyszczaniu twarzy, że tak dokładne „wyszorowanie” twarzy i późniejszy odpowiedni rytuał pielęgnacyjny może pomóc na wszystkie problemy skórne. Długo się nie zastanawiałam nad odwiedzeniem najbliższej drogerii i wykupieniu kilku maseczek w płachcie i dodatkowych kosmetyków oczyszczających, oczywiście tych najbardziej dopasowanych do moich problemów skórnych. Koreański sposób wali z problemami jest bardzo logiczny, nawet bez dłuższego zastanawiania się dochodzimy do wniosku, że faktycznie, z problemami powinno się walczyć już u samego ich źródła, a nie próbować je tuszować. 
Zdecydowanie zazdroszczę Koreankom wszystkich urodowych dogodności, które w ich kraju są standardem – sauny otwarte całodobowo czy przeogromna różnorodność kosmetyków pielęgnacyjnych. Poza tymi materialnymi rzeczami zazdroszczę im świadomości – tego, że same są specjalistkami od swojej skóry, każda potrafi dopasować najbardziej odpowiednie produkty dla swojej cery i że przekazują sobie tą wiedzę, dzielą się nią z innymi. Książkę polecam każdej kobiecie, która w mniejszym czy większym stopniu ingeruje w swój naturalny wygląd, ale to również odpowiednia pozycja dla wszystkich tych, które w ciągu dnia stosują jedynie pielęgnację, bez żadnego dodatkowego makijażu. Ogromną zaletą tej książki jest estetyka jej wydania – cudowna okładka, nie wspominając o masie różnego rodzaju grafik znajdujących się wewnątrz, będących oczywiście nawiązaniem do rozwijanego przez autorkę tematu. Książka idealnie nadaje się na prezent – dla przyjaciółki, mamy czy babci – bo poza ogromną starannością wykonania zawiera bardzo uniwersalne informacje, które sprawdzą się u kobiet w każdym wieku.


4 komentarze:

  1. Muszę ją w końcu przeczytać. Pielęgnacja Koreanek wydaje mi się trochę za bardzo rozbudowana jak na polskie realia, ale kilka rzeczy z pewnością można podpatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o tej publikacji zachęcające opinie. Strasznie mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem troszkę na bakier z całą otoczką pielęgnacyjną:) Zawsze oglądając film tylko zazdrościłam Koreanką ich cery. Ale jestem paskudną zazdrośnicą! Jestem ciekawa, czy znalazłabym w tej publikacji coś dla siebie😃:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami zaglądam na bloga Azjatycki cukier, ale tak poza tym, jakoś nigdy nie wgłębiałam się w ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS.