03 listopada

#547. Jedno małe poświęcenie | Hilary Davidson

 

Idealny thriller na jesienne wieczory.


Jedno małe poświęcenie to kolejna książka, którą warto wrzucić na swoją półkę. Jest jedną z tych powieści, która wydaje się być przewidywalna, w której dajemy się po prostu ponieść historii, a później okazuje się, że nic nie jest takie, jakie wydawało się, że będzie. Powiedziałabym, że ten thriller  jest trochę nieśpieszny, ale czyta się go ekspresowo i z dużym zaangażowaniem. Nie potrafię do końca stwierdzić z czego wynika ta pozorna mozolność, bo sporo tam bohaterów, są różne perspektywy, z rozdziału na rozdział pojawiają się kolejne wskazówki i inne możliwości. Autorka zagwarantowała, że nikt się nie będzie nudził i zresztą nie ma mowy o nudzie! A jednak odczuwałam jakiś taki senny klimat. Może wynika z samego tłumaczenia? Nie mam pojęcia, ale gwarantuję, że stanowi dodatkowy punkt charakterystyczny tej książki.

 

Cała zagadka rozpoczyna się od zaginięcia narzeczonej Alexa Traynora. Kobieta znika bez śladu, ale wskazówki sugerują raczej chwilę przerwy od rzeczywistości niż jakieś porwanie. Za rozwiązanie sprawy bierze się dwójka detektywów, którzy dokładnie sprawdzają i analizują każdy trop. Na światło dzienne zaczynają wychodzić różne życiowe kwiatki Tarynora, które nieco komplikują całą sytuację i sprawiają, że staje się on jeszcze bardziej podejrzany...

 

Dużo w tej książce elementów, które bardzo mi się spodobały. Od razu rzucił mi się w oczy zawód głównego bohatera. Traynor jest fotografem wojennym, który cierpi na zespół stresu pourazowego po przejściach z przeszłości. Druga sprawa to życiowe doświadczenia, które nieczęsto są tak dokładnie i logicznie wplecione w całą układankę. PTSD to poważna sprawa, a w tej opowieści wszystko związane właśnie z tą chorobą ma ręce i nogi. Samo zaginięcie może nie jest zbyt spektakularne, ale dochodzenie do jego rozwiązania już tak. Bardzo dobrze czytało mi się wszystkie kolejne rozdziały pisane z perspektywy innych bohaterów. Raz, że książka nabrała dużo dynamizmu dzięki takiemu zabiegowi, a dwa, że po prostu była jeszcze bardziej tajemnicza, bo nie każdy chciał zawsze wyjawić na przesłuchaniu wszystko co wie…

 

Davidson stworzyła fabułę, która od początku do końca intryguje i trzyma w napięciu. Mimo jej złożoności i przeplatanych kilku wątków, dosłownie się przez nią płynie! I chociaż z jednej strony wydaje się, że jest przewidywalnie, że wszystko zmierza w stronę tego jednego jedynego wyjaśnienia zagadki zaginięcia, to nic bardziej mylnego! To zaskakujący thriller, który zadowoli wielu, nawet bardzo wymagających, czytelników!







Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 3 listopada 2021
Moja ocena: 8/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Muza


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.