29 sierpnia

Co nowego we wrześniu?


No i powoli wchodzimy w jesień.

A jak wrzesień, to nie mogło obyć się bez Kryminalnego września. Te wszystkie książki, które znajdziecie poniżej, można też traktować jako wskazówkę co czytać, czego szukać i na co zwrócić uwagę.




Na rozgrzewkę mam dla was trzy kryminały, które zapowiadają się nieźle, ale jak będzie to się dopiero okaże. Greta Drawska debiutuje Rytuałem, który zbiera jeszcze przed premierą mnóstwo pozytywnych opinii. Chociaż powieść leży już na mojej półce, jeszcze nie miałam okazji się za nią zabrać i przyznam, że z jednej strony trochę się jej boję (spodziewam się przytłaczających wątków obyczajowych), a z drugiej strony jestem bardzo jej ciekawa (bo podobno wcale nie przytłaczają). A ten tytułowy rytuał brzmi całkiem mrocznie… Przy Zimowym ogniu z Czarnej serii Czarnej Owcy mam małe déjà vu, bo ta książka pojawiła się już w moich sierpniowych zapowiedziach. Więc jeszcze raz. I będąc całkowicie szczerą, to do przeczytania tej powieści przekonała mnie krótka notatka o autorze – Anders de la Motte dorastał w niewielkiej miejscowości Billesholm w Skanii. Zanim został pisarzem, pracował jako policjant. Otrzymał nagrodę Szwedzkiej Akademii Powieści Kryminalnych za najlepszy kryminał 2015 roku. Już chociażby Horst i Carter pokazali, że ci autorzy z policyjnym doświadczeniem zawodowym potrafią wykombinować nieźle pokręcone fabularnie powieści, więc i tutaj mam nadzieję na coś bardzo wiarygodnego i rzeczywistego. Na dokładkę Marek Stelar i Blizny, który jest jednym z większych moich wyrzutów. Tyle razy już sobie obiecywałam, że sięgnę po jego kryminały i sprawdzę jak sobie radzi, ale nigdy mi jeszcze nie wyszło.





Teraz cztery książki, trochę nie wiem czy pasują do tego zestawienia, ale tak strasznie mnie kuszą, że musiałam je tu wrzucić. Książki Hilla kuszą przede wszystkim genialnymi okładkami, ale tematycznie - mimo że podchodzą pod fantastykę - może nie byłyby dla mnie jakimś gigantycznym zawodem.




Dla większego zróżnicowania trzy propozycje z literatury faktu. Większość pewnie nie zna Małgorzaty Ronc, ale jeżeli interesują was kryminalne tematy, to może warto się zapoznać z tą pozycją - Prokurator. Kobieta, która się nie bała. Już jako dwudziestoośmiolatka prowadziła najbardziej skomplikowane dochodzenia. Powierzono jej śledztwo w sprawie Mariusza Trynkiewicza i seryjnego mordercy Henryka Morusia. Badała sprawy łapówek branych przez lekarzy i tajemniczej śmierci prezesa NIK-u. W środku nocy jeździła na miejsca zbrodni, przesłuchiwała morderców, oglądała ciała ofiar. Wielokrotnie jej grożono, zastraszano. Niemal wszystkie sprawy, w których oskarżała, zakończyły się wyrokiem skazującym. Winnicka zawsze potrafi wykopać temat, który już na samą myśl mrozi krew w żyłach. Władcy strachu to opowieść o sierocińcach na Jersey, które były terenem łowów dla pedofilów. Śledczy ze zdumieniem odkrywali siatkę powiązań i przestępstw, które milcząco aprobowała cała wyspa. Nie mam nic więcej do powiedzenia, to trzeba przeczytać. Złap i ukręć łeb. Szpiedzy, kłamstwa i zmowa milczenia to dziennikarskie śledztwo związane z przemocą seksualną w Hollywood. Sprawa dotyczyła producenta filmowego Harveya Weinsteina. Dziennikarz i świadkowie, którzy zdecydowali się z nim rozmawiać, byli zastraszani przez prawników producenta i inwigilowani przez zatrudnionych przez niego detektywów oraz agencje szpiegowskie. A kiedy wreszcie reportaż ujrzał światło dzienne, wyszło na jaw, że sprawa Weinsteina to tylko wierzchołek góry lodowej – podobnych do niego było więcej, a sieć powiązań między światem polityki, biznesu i mediów przez lata zapewniała im bezkarność.




Kraina Lovecrafta to osobliwa opowieść o magii, nadziei, wolności i harcie ducha, a przy tym przerażająca wizja rasizmu, którego duch nie przestaje nas prześladować. Możecie się już domyślać, że to nie jest powieść, po którą sięgnę w pierwszej kolejności, jednak ten Lovecraft w tytule mnie kusi i zachęca, żeby sprawdzić właściwie co to będzie. J. D. Barker to jeden z moich ulubienców. Kiedy dowiedziałam się, że przygotował książkę we współpracy z krewnym Brama Stokera (ten gość od Draculi), to piałam z zachwytu. Dracul to prequel jednej z najbardziej znanych powieści wszech czasów, jest paranormalnym thrillerem, który ujawnia nie tylko prawdziwe pochodzenie Draculi, ale także Brama Stokera – i opowiada o enigmatycznej kobiecie, która ich łączy. To nie może nie zaskoczyć pozytywnie! Osobiście nie znam poprzednich książek tej autorki, ale obietnica zakochania się w Poławiaczach dusz jest całkiem zachęcająca. Niby pojawiają się wątki religijne, które na myśl od razu przynoszą mi też rozbudowaną warstwę obyczajową, ale nie brakuje morderstw, porwań i spisków. A to wszystko dzieje się na terenie pięknych i niezwykle malowniczych Włoch. Mam wrażenie, że to lektura idealna dla mnie na zakończenie wakacyjnego sezonu z nieco lżejszymi książkami. Jestem dobrej myśli! 




O Edmundzie Kolanowskim mówi się sporo i często, ale niewielu autorów do tej pory zdecydowało się na spisanie jego historii i historii jego zbrodni. Czornyj w ostatnim czasie już zaskoczył reportażem w fabularyzowanej formie i podejrzewam, że Zimny chirurg będzie czymś. Szczerze liczę, że tym razem pójdzie mu jednak lepiej. Z Michelle Frances już zdążyłam się poznać. Jej powieści nie były dla mnie wybitne, ale spędziłam przy nich mnóstwo dobrego czasu. Tym razem mamy bardzo kobiecy thriller, pełną dramatyzmu opowieść o matczynej odwadze i poświęceniu. Jestem świadoma wątków obyczajowych, które prawdopodobnie będą w Córce dominować, ale nadal ciekawi mnie, jaką fabułę stworzyła tym razem. Borkowski to jeden z większych moich polskich wyrzutów sumienia. Już od dawna zabieram się za jego książki i nigdy ostatecznie nie trafiają w moje ręce. Cieszy mnie nowa seria i ten Rytuał łowcy, bo może tym razem się uda, a przy okazji zacznę od początku! Zapowiada się brutalnie i przede wszystkim mrocznie, a tego zaczynam już szukać w książkach na jesienne wieczory.




I cztery propozycje na koniec. Läckberg trochę nietypowo jak na mnie, ale na wrzesień zaplanowałam sobie przeczytanie Złotej klatki, a Srebrne skrzydła wpadają przy okazji. To seria, która ma się zamknąć już w dwóch tomach, także to właśnie ten element, który przekonuje mnie do sprawdzenia jej na własnej skórze. Świeży to powieść, po której szczerze nie wiem czego się spodziewać, ale bardzo mnie intryguje! Młody mężczyzna na pierwszym roku nauki w college'u poznaje Emily. Połączeni pasją do twórczości Edwarda Albeego i ecstasy szaleńczo się w sobie zakochują. Wkrótce jednak Emily musi wrócić do domu w Elbie, w stanie Nowy Jork, wobec czego chłopak rzuca szkołę i zaciąga się do wojska jako sanitariusz. Gdy w końcu wraca do kraju, zespół stresu pourazowego nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Uzależnia się od heroiny, a kiedy kończą mu się pieniądze, postanawia zarobić je w jedyny sposób, jaki zna – poprzez wyuczoną przemoc. Nie mówcie, że ten fragment opisu was nie zaintrygował! Trzecia żona to thriller o toksycznej miłości, która co prawda często ostatnio pojawia się w książkach tego gatunku, ale jednak nadal bardzo mi pasuje. Bez uprzedzeń i żadnych większych oczekiwań chcę ją przeczytać gdzieś pomiędzy bardziej brutalnymi historiami. Całe wrześniowe zestawienie zamyka Abbott, którą uwielbiam i której bardzo dawno nie czytałam. Zamknij drzwi to dziewiąty tom jednej z moich ulubionych kryminalnych serii (a przynajmniej tak było do czwartego tomu, bo dalej już nie czytałam). Za każdym razem cieszę się na premierę jej książek, a kończy się tak, że brakuje mi na nie czasu... 


Mam nadzieję, że w moim zestawieniu udało wam się znaleźć tytuły, które was zainteresowały. A jeżeli nie, to napiszcie w komentarzu, na co wy czekacie we wrześniu!





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.