28 września

#432. Pamięć nieulotna - Edward Snowden



O internetowej inwigilacji na najwyższym szczeblu.

Ostatnio internetowe tematy mocno atakują mnie z każdej strony, a ja w natłoku tych informacji czuję, że zaczynam momentami panikować. Nie wiem komu wierzyć, gdzie zaglądać, na jakie strony i wiadomości uważać bardziej. Mimo że nie zapuszczam się w żadne niepewne obszary internetu i w zasadzie niebezpieczeństwo nie powinno mi grozić, to teraz po książce Snowdena po prostu pogodziłam się z faktem, że co ma być, to będzie. I kto będzie chciał czytać moje wiadomości i słuchać rozmów telefonicznych, to po prostu to zrobi, bez mojego przyzwolenia.

To nie jest typowa lektura na jeden wieczór, do przeczytania po łebkach i rzucenia w kąt. Polecałabym ją raczej osobom zainteresowanym tematem, wdrożonych w informatyczny świat, które mają wyobrażenie, jak może wyglądać ta książka. Chociaż nie jest skierowana do konkretnej grupy odbiorców, więc osoby, które po prostu lubią czytać inspirujące autobiografie też znajdą w niej coś dla siebie. Biorąc pod uwagę, że jest to właśnie autobiografia, znajduje się w niej mnóstwo informacji o autorze. Ten prezentuje czytelnikowi swoje życie zaczynając już od najmłodszych lat i początkowo nie widziałam w tym większego sensu, ale później wszystko stało się jasne. Autor ewidentnie obrał sobie za cel, żeby takim zabiegiem pokazać, jak duży wpływ na jego życie miało wychowanie i zajęcia rodziców. Pokazuje od czego w ogóle zaczęła się jego przygoda z informatyką i jak próbował naprawić swoją pierwszą konsolę. Wraz z ojcem zabiera czytelników do miejsc, do których nie dostanie się zwykły śmiertelnik.  Czytając te fragmenty, w których opisywał swoje dzieciństwo, czułam takie lekko nostalgiczne i sentymentalne ukłucia, które przypominały mi moje młode lata z ograniczonym dostępem do internetu. Wiadomo, że jego początki były zupełnie inne niż moje, ale wracanie do czasów bez telefonów i internetu ciągle towarzyszyły mi przy przechodzeniu przez kolejne karty tej autobiografii. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że to były lepsze czasy. Bezpieczniejsze.

W zasadzie cała Pamięć nieulotna jest o życiu Snowdena, o jego rozwoju, umiejętnościach, ale także lepszych i gorszych chwilach w życiu, ale też o decyzjach, które wiele go kosztowały. Trudno w niej szukać typowo technicznych informacji w ilościach hurtowych, bo takie pojawiają się sporadycznie i jedynie wplecione w konkretne wydarzenia, które przydarzyły się autorowi. Pojawiają się również różne dane historyczne, które niejednokrotnie stanowią podstawę do opowieści Snowdena. Nie jest to trudna książka, ale zdarzały mi się niekontrolowane zawieszki, w czasie których po prostu nie wiedziałam co czytam – szczególnie w tych momentach, gdzie właśnie opisywane były technologie informatyczne. Jedyne czego całkiem poważnie doświadczyłam przy tej książce, to przerażenie. Nie miałam pojęcia, że w aktualnym świecie możemy być totalnie inwigilowani, a w zależności od częstotliwości i wyszukiwanych haseł rzeczywiście wpadamy w różne szufladki, że warto albo nie warto się nami interesować. Dosłownie jakbyśmy spędzali życie pod okiem wszechwiedzącego dorosłego, który może namierzyć naszą lokalizację, sprawdzić ostatnie rozmowy.

Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę i przekonać się o tym, jak od kuchni wygląda masowa inwigilacja teraz i jakie techniki wykorzystywano kiedyś, mimo braku dostępu do baz danych i sieci, która zautomatyzowana samoczynnie zbiera informacje i odpowiednio je kataloguje. I chociaż jest to książka, która ma raczej budzić w czytelniku zaskoczenie, niedowierzanie i inne bardziej negatywne emocje, to jednak zostało to trochę zbalansowane pozytywami i myślą, że aby osiągnąć sukces wystarczy tylko odpowiednio duże zawzięcie i ciężka praca.



Tytuł: Pamięć nieulotna
Tytuł oryginału: Permanent record
Autor: Edward Snowden
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 450
Data wydania: 17 września 2019
Cena katalogowa: 44,99 zł
Moja ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.