#389. Kółko się pani urwało Jacek Galiński



Kiedy zbrodnia bawi zamiast przerażać.

Do komedii kryminalnych mam ogromny sentyment, chociaż przyznam, że nie jest mi łatwo trafić na autora, który w odpowiedni sposób wykorzysta humorystyczny element powieści i sprawi, że chociaż raz parsknę śmiechem na głos. Przez długi czas żaden autor, poza Alkiem Rogozińskim, nie potrafił wzbudzić we mnie dziecięcej radości i takiego rozbawienia, nad którym aż ciężko zapanować. Teraz muszę przyznać, że Jackowi Galińskiemu, za sprawą Zofii Wilkońskiej, się to udało. Już nie pamiętam, kiedy poprzednio tak dobrze bawiłam się przy książce.
Zofia Wilkońska ma sporego pecha w ostatnim czasie. Najpierw włamano jej się do mieszkania, z którego ukradziono pieniądze, kilka drobiazgów i cenne dokumenty. Zgłoszenie sprawy na policję nie daje oczekiwanych rezultatów, co zmusza Wilkońską do podjęcia działań na własną rękę. Kto by się spodziewał, że Zofia z ofiary stanie się podejrzaną o dokonanie morderstwa.
Galiński ma w swoim stylu coś uzależniającego co sprawia, że jego książkę chce się czytać bez żadnych przerw. Najlepiej jednym ciągiem, żeby od razu dowiedzieć się, jak zakończy się kryminalna zagadka i co stanie się z bohaterami. W jego powieści jest coś uroczego, chociaż dziwnie to brzmi, kiedy w myśli ma się zarys fabuły i te liczne nie do końca przyjemne sytuacje. Mam wrażenie, że to wszystko za sprawą bohaterów i kreowania ich osobowości w taki sposób, żeby jednak przyciągnąć do nich czytelnika, bez względu na to, jaką rolę te postacie pełnią w fabule. Mam na myśli to, że autor nie dzieli swoich bohaterów na zasadzie przeciwstawieństw, na tych potencjalnie dobrych i złych, ale każdemu nadaje takie cechy, aby zbalansować te pozytywne i negatywne odczucia. Oczywiście, jako czytelnicy, jakoś ich sobie kategoryzujemy wedle własnego uznania, ale bohaterowie, którzy powinni być czarnymi charakterami, nadal potrafią wzbudzić sympatię. Dzięki takiemu zabiegowi autor daje czytelnikowi możliwość zdecydowania, z którym z bohaterów się polubi bardziej, a którego nie będzie darzył sympatią. Nic nie zostaje odgórnie narzucone. Dodatkowo wszyscy wydają się być istotnymi elementami tej komicznej układanki, wspólnie tworząc pełną kompozycję charakterów i osobowości.

Jeżeli chodzi o Zofię Wilkońską, czyli główną bohaterkę debiutu Galińskiego, to zdecydowanie nie polubiłam się z tą starszą panią. Mam wrażenie, że autor wykorzystał ją do stworzenia kobiety z osobowością, w której nastąpiła kumulacja wszystkich najgorszych i najbardziej denerwujących cech emerytek. Moja osobista awersja do pań w podeszłym wieku dała o sobie znać w momentach, w których Wilkońską spotykało coś złego, a ja z radością zacierałam ręce, jednocześnie myśląc, że może wreszcie czegoś ją to nauczy. Oczywiście mam świadomość tego, że stworzenie irytującej bohaterki było celowym zabiegiem Galińskiego, a to ostatecznie też wyszło mu na dobre, bo ta szurnięta kobiecina nadal siedzi mi w głowie.

Styl autora jest bardzo lekki, co moim zdaniem jest dosyć istotnym elementem przy książkach, które mają bawić. Po przejściu przez liczne zawirowania fabularne i poznaniu specyfiki każdej z postaci mogę stwierdzić, że Galiński sam dobrze bawił się przy pisaniu tej powieści. Widać po niej pewną naturalność, nie zauważyłam żadnych wymuszonych elementów, co ostatecznie w znacznym stopniu wpłynęło na mój pozytywny odbiór tej powieści. Humor, który zaserwował nam autor, opiera się w głównej mierze na zmyślonych wydarzeniach. Jednak nie brakuje szyderstw i uszczypliwości dotyczących faktycznych problemów w społeczeństwie, które stanowią bardzo rzeczywiste dopełnienie całej historii.   

Galińskiemu należą się gratulacje za udany debiut i stworzenie powieści, która wywołuje różnorodne emocje u czytelnika, ale jednocześnie spełnia swoje zadanie i bawi. To komedia kryminalna na wysokim poziomie, po którą warto sięgnąć, jeżeli szukacie książki, z którą chociaż na chwilę oderwiecie się od nudnej i szarej rzeczywistości. Poza elementami humorystycznymi znakomicie został poprowadzony wątek kryminalny, który sprawia, że fabuła staje się pełniejsza i jeszcze bardziej ciekawa. Chciałam na koniec dodać, że obyło się bez ofiar śmiertelnych, ale trochę bym skłamała.


Tytuł: Kółko się pani urwało
Autor: Jacek Galiński
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352
Data wydania: 3 kwietnia 2019
Cena katalogowa: 36,99 zł
Moja ocena: 8/10

Komentarze

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.