#375. Inna kobieta - Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska



Czy zdradę można wybaczyć?

Nie przepadam za powieściami kierowanymi do kobiet, w których głównymi bohaterkami są panie wylewające swoje żale na nieszczęścia ze strony losu. Mam wrażenie, że znaczna większość takich książek ma podobną fabułę, a różnią się jedynie detalami i ewentualnie charakterem bohaterów. Wszystko na jedno kopyto i mało w nich elementów zaskakujących, a dodatkowo znaczna większość jednak dąży do szczęśliwego zakończenia. Piekielnie nudzą mnie takie książki, dlatego zazwyczaj ich unikam. Z Inną kobietą było inaczej, chociaż na początku miałam małe obawy.
Głogowska i Troszczyńska stworzyły historię, która mnie całkowicie wciągnęła, która poza tym, że zainteresowała mnie swoją prawdziwością, to dodatkowo sprawiła, że chciałam wiedzieć jak skończy się ten romans i kto zostanie odrzutkiem. Bo troje to już tłok i takie historie nie mogą skończyć się dobrze dla wszystkich uczestników. To przede wszystkim historia miłości z romansem i zdradą w tle, gdzie los zestawił ze sobą dwie zupełnie różne charakterologicznie kobiety z mężczyzną, który okazał się mieć dwie twarze. Z dwóch kobiecych perspektyw obserwujemy rozwój wydarzeń, zmiany zachodzące w bohaterach, jesteśmy świadkami walki z wejściem w nowe dla nich role i przeżywamy razem z nimi każde lepsze i gorsze chwile. 
Czasem człowiek się zakochuje i nic nie może na to poradzić.

Czytając tę powieść miałam wrażenie, że mimo tego, że zdrada, czyli jednak działanie o mocno negatywnym wydźwięku, gra tu główne skrzypce, to sama ta historia nie jest nacechowana negatywnie. Autorki nie oceniają ani nie krytykują postaci, nie sugerują czytelnikowi, która z nich jest gorsza i winna całej zaistniałej sytuacji. Oddana jest tu nieprzewidywalność ludzkiego życia, nad którą w wielu sytuacjach i mimo usilnych prób ich opanowania, kończy się zupełnie inaczej niż planowano. Czytelnik, jako obserwator, sam może dokonać wyboru – zdecydować kto w tej historii jest dobry, a kto zły. Chociaż mam wrażenie, że poszczególne wydarzenia opisywane na kartach tej powieści wykreowane są tak, aby nie oceniać a spróbować zrozumieć obie strony, a właściwie nawet pośrednio wszystkie trzy strony. Ta książka, mimo banalności i przewidywalności fabuły, całkowicie przekonała mnie do siebie dojrzałością. Nie często spotykam się z powieściami, które są tak refleksyjne i dzięki temu też zapadają głęboko w pamięć.

Mimo tego, że zazwyczaj książki o mocno rozwiniętym podłożu psychologicznym nie do końca mi odpowiadają, to przy Innej kobiecie było zupełnie inaczej. Mam wrażenie, że wykreowanie tak realnej historii, stworzenie dwóch różnych postaci i przedstawienie wydarzeń z dwóch różnych stron wpłynęło na mnie na tyle osobiście, że zaczęłam analizować zdrady i rozkładać je na czynniki pierwsze. Dzięki bohaterkom o skrajnie różnych charakterach i temperamentach uwydatnione zostało jak człowiek, w zależności od osobowości, reaguje na zdradę, jaki wpływ na podejmowanie decyzji ma słowo bliskich, sytuacja materialna czy posiadanie dzieci. Bardzo wyraźnie przedstawiono też różnice w myśleniu, w postrzeganiu relacji damsko-męskich, między pokoleniami. Mam wrażenie, że ta książka bardzo pomaga zrozumieć pewne zachowania występujące u ludzi zdradzanych i zdradzających, chociaż jednocześnie też nie stanowi usprawiedliwienia dla żadnej ze stron. Pozwala też bez większych emocji zrozumieć mechanizmy i motywację dokonywania wyborów. W tej historii wszystkie oczywistości są uzasadniane i analizowane na tyle, że mimo tej przewidywalności fabuła nadal wciąga, nadal intryguje ukazując swoje drugie dno.
Ślub to koniec życia dla kobiety. Koniec jej własnego życia. Facet wie, że ona jest już jego i przestaje się starać, a ona zaczyna mu usługiwać. Najpierw jemu, potem dzieciom. Jej samej już nie ma, przestała być ważna. Wie, że jej życie się skończyło, ale wypiera to, bo by zwariowała. Zaczyna żyć dziećmi i mężem, bo tylko to może ją utrzymać przy zdrowych zmysłach.
 
Jak się okazuje, ostatnio więcej szczęścia mam do lektur, które mocno wybiegają poza mój główny gatunek, niż do tych w niego się wpisujących. Inna kobieta zainteresowała mnie bardziej niż niejeden kryminał psychologiczny, chociaż wydawałoby się, że tam, gdzie trup, tam będzie ciekawiej. Myślę, że powieść Głogowskiej i Troszczyńskiej będzie dobrym wyborem dla kobiet, które zaliczyły już zdradę – bez względu na to z czyjej winy. Historia Ady i Asi sprawi, że do tych wspomnień, chcąc nie chcąc, się wróci, ale przeanalizowanie ich na chłodno może pomóc w zrozumieniu mechanizmów podejmowania takich wyborów. Może też pomóc spojrzeć na zdradę z innej strony. Książkę oczywiście polecam też kobietom, które ze zdradami nie spotkały się osobiście, a chciałyby – nadal z bezpiecznej odległości – rzucić okiem na zachowania osób, które w takiej sytuacji się znalazły.
(…) nasza relacja przypomina stary, zbutwiały dom, z piękną elewacją na zewnątrz i z omiecionym salonem, coś w sam raz dla gości. Śmieci za to poupychane po szafach, komodach i na strychu, ukryte nawet przed domownikami, żeby nie musieli widzieć w jakim syfie żyją. Oto my, szczęśliwe małżeństwo XXI wieku.


Tytuł: Inna kobieta
Autor: Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 402
Data wydania: 30 stycznia 2019
Cena katalogowa: 36,99 zł
Moja ocena: 7,5/10

Komentarze

  1. Myślę, że sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapisuję tytuł. Mam nadzieję, że szybko mi się uda po nią sięgnąć.

    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.