środa, 3 maja 2017

Współpraca z perspektywy wydawcy




W drugiej odsłonie cyklu o współpracach z wydawnictwami zdecydowałam się na przedstawienie Wam współpracy od kuchni – czyli po prostu od strony wydawcy. Jak pewnie wiecie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc niektóre z sytuacji inaczej widziane i odbierane są przez blogerów, a inaczej przez osoby bezpośrednio pracujące w wydawnictwie, które jednak rozliczane są ze swojej pracy i muszą odpowiadać za wybory, których na co dzień dokonują.

Myślę, że ten post przygotowany z przedstawicielami kilku wydawnictw, z którymi współpracuję, pomoże Wam w ewentualnym podejmowaniu kroków w celu nawiązania współpracy. Zależało mi też na tym, żeby pokazać Wam, że po drugiej stronie monitora też siedzi człowiek, z którym można porozmawiać, wyjaśnić niektóre zaistniałe sytuacje nie do końca Wam pasujące. Jak zaraz zobaczycie, post przygotowałam z pięcioma osobami, z czego żadna z nich mnie nie pogryzła ani nawet nie była niemiła.

Z pytań, które do mnie podsyłaliście, wybrałam pięć najbardziej ogólnych, które mogłyby zapewnić odpowiadającym udzielenie odpowiedzi nie zdradzającej za dużo szczegółów związanych z relacją bloger-wydawca. Bo jednak nie wszystko może zostać powiedziane.

Z poniższych odpowiedzi dowiecie się między innymi na co wydawca zwraca uwagę, kiedy dostaje maila z propozycją współpracy, jak mu się widzi współpraca z osobami w żaden sposób nie związanymi z blogosferą książkową, co powinna zawierać pierwsza wiadomość z propozycją współpracy oraz jak być atrakcyjnym dla wydawnictw.


1. Na co wydawca zwraca uwagę, gdy czytelnik 
(zakładamy, że bloger) kieruje do niego maila 
z propozycją współpracy?


Adrian: Na poprawność językową (odruchowo), wyobraźnię piszącego, pomysły. Warto pamiętać, że dla wydawcy taka książka często sporo znaczy, on w nią wierzy, on przebiera nogami pod drukarnią, czekając aż się ukaże i gładzi ją dłońmi długie kwadranse po rozpakowaniu paczki. Sprowadzenie książki do trzyakapitowego referatu to nie to, czego szukamy.
Anna, Wydawnictwo Literackie: Podstawową rzeczą, na którą zwracam uwagę, czytając wiadomość z propozycją współpracy, jest poprawność językowa. Nie wyobrażam sobie współpracy z osobą, która jest w stanie zrobić kilka błędów w krótkim mailu, w którym przedstawia się i ma świadomość (a przynajmniej powinna ją mieć ;), że na podstawie tej wiadomości zostaje mniej lub bardziej przez wydawcę oceniona.
Ważną rzeczą, o której powinien pamiętać każdy bloger, jest dodanie bezpośredniego (i poprawnego!) linku do bloga/konta na Instagramie itp. To w jego interesie jest, żeby odbiorca wiadomości mógł bez problemu trafić do jego miejsca w sieci. Kiedy mail podpisany jest samym nickiem instagramowym, nie szukam, nie sprawdzam, nie jestem zainteresowana podjęciem współpracy.
Aleksandra, Wydawnictwo Sonia Draga: Na wiele rzeczy. Na to, jak długo istnieje blog, na jakich stronach czytelnik publikuje, czy ma Facebooka i Instagrama, ale też jakim językiem jest napisana wiadomość. Nie chodzi o to, że sprawdzam, czy nie ma błędów – każdy je przecież popełnia – ale o to, czy autor wiadomości zadał sobie trud, żeby jeszcze raz przeczytać wiadomość przed wysłaniem, i w ten sposób upewnił się, że wyraził swoją myśl jasno i czytelnie. Zdarzyło mi się raz dostać wiadomość bez polskich znaków i ani jednego przecinka – przyznam, że trudno było mi się zorientować, co miał na myśli jej autor. Ponadto często ciekawi mnie również, czy bloger należy do grona czytelników naszych książek. Zerkam także oczywiście na losowo wybrane recenzje – interesuje mnie, czy są rzeczywiście recenzjami, czy też parafrazą tekstu okładkowego wydawcy.
Anna, Wydawnictwo Otwarte: W przypadku oceny bloga zwracamy uwagę na jego estetykę, jakość recenzji i komentarzy. Bardzo często zdarza się, że bloger  kopiuje treść notki okładkowej – recenzja w takiej formie zupełnie nie ma sensu, dlatego rezygnujemy ze współpracy z osobami publikującymi takie teksty. Zwracamy uwagę na liczbę wyświetleń, ale w przypadku nowych i dobrze zapowiadających się blogów ten element nie jest kluczowy. Ostatnio coraz częściej zwracamy uwagę na to, czy autor bloga prowadzi również Instagrama. Sprawdzamy też czy dany tytuł pasuje do pozostałych tytułów recenzowanych na blogu i jak często pojawiają się recenzje.
Lucyna, Wydawnictwo Znak Horyzont: Nie będę ukrywać, że ważnym aspektem jest zasięg. Chcemy, aby książka trafiła do jak najszerszego grona odbiorców, którzy zachęceni recenzją, zapragną mieć pozycję na własność. Jeśli czegoś nie ma w sieci, na facebooku- to nie istnieje, jak głosi stare porzekadło ;) Tak samo jest z książką. Ludzie muszą o niej wiedzieć, aby ją kupili.
Jeśli  masz mały ale prężnie działający blog, z wierną grupą odbiorców, to również witamy z otwartymi rękoma JWspółpracujemy z ludźmi rzetelnymi, którzy tworzą wyczerpujące, ciekawe recenzje albo mają swoje kreatywne pomysły na tekst o książce. Smutno jest wtedy, kiedy obiecany tekst w ogóle się nie pojawia- wtedy nie kontynuujemy już współpracy.
Jeśli napiszesz negatywną recenzję- super! Każdy głos w dyskusji na temat książki jest wartościowy! Pamiętaj jednak, aby odpowiednio argumentować swoje zdanie.



2. Czy możliwe jest podjęcie współpracy z wydawnictwem 

bez posiadania bloga ani instagrama?


Adrian: I na czym miałby polegać aspekt obopólych korzyści? Czy chodzi o akty losowej dobroci?
Anna, Wydawnictwo Literackie: Myślę, że jest to możliwe, o ile recenzent publikuje swoje opinie w innych miejscach – w końcu na tym ma polegać nasza współpraca J Cenimy sobie publikowanie opinii w miejscach zrzeszających czytelników, takie jak lubimyczytac.pl, podstrony konkretnych książek w księgarniach internetowych empik.com, bonito.pl itp.
Jeśli widzę, że recenzje są rzetelne, subiektywne, świadczą o przeczytaniu książki i nie są kopią notki z czwartej strony okładki, bez problemu przekazuję książkę do recenzji.
Aleksandra, Wydawnictwo Sonia Draga: Tak, możliwe, choć pewnie trudniejsze. Teraz, kiedy media społecznościowe są tak popularne i za ich pomocą można dotrzeć do szerokiego grona czytelników, osobie, która publikuje „tylko” na stronach księgarni czy w różnych grupach, będzie trudniej się przebić. Ale to nie znaczy, że jej się nie uda. Internetowe księgarnie czy portale w rodzaju lubimyczytac.pl też mają przecież ogromne znaczenie – sama, szukając np. książkowego pomysłu na prezent, zaglądam na te strony, żeby zobaczyć, jak mój wybór został oceniony przez innych czytelników.
Anna, Wydawnictwo Otwarte: Nie współpracujemy z osobami, które nie mają możliwości publikacji swoich recenzji na blogu, Instagramie czy Facebooku.
Lucyna, Wydawnictwo Znak Horyzont: Promocyjnie trochę mijałoby się to z celem- raczej nie podejmujemy takiej współpracy. Każde wydawnictwo poszukuje jednak osób piszących recenzje wewnętrzne- jest to recenzowanie książek, które jeszcze się nie pojawiły na rynku i pomagają podjąć decyzję, czy wydać daną pozycję.  Jeśli znasz język obcy- spróbuj!


3. Co powinna zawierać pierwsza wiadomość 

z propozycją współpracy?

Adrian: Tego nikt nie wie. Ile osób, tyle sposobów. Idealnie byłoby napisać krótko o blogu i o tym, czym ów się wyróżnia, podać informacje o zasięgu i o pomyśle na wpis. Nie ma idealnego sposobu, bo po drugiej stronie też jest człowiek - ze swoimi preferencjami, indywidualnym podejściem itd.
Anna, Wydawnictwo Literackie: Jak już wyżej wspomniałam, pierwsza wiadomość musi być napisana poprawną polszczyzną J Ponadto (koniecznie!) muszą być zawarte w niej bezpośrednie, aktywne linki do bloga, profilu w social mediach itp. Dobrze jest, kiedy bloger na początku informuje, jakie książki najczęściej czyta, które konkretnie tytuły go interesują. Nie znoszę tekstu: proszę mi coś wybrać.
Aleksandra, Wydawnictwo Sonia Draga: Najważniejszą rzeczą, o której należy pamiętać, konstruując taką wiadomość, jest to, że nie jest się jedyną osobą, która pisze w tej sprawie do wydawcy. Każdego dnia czytamy kilka propozycji współpracy, warto więc zadbać o to, by wiadomość była krótka, ale treściwa. Historie o tym, jak zaczęła się miłość blogera do książek, są czasem bardzo ciekawe, ale odwracają uwagę od meritum. Lepiej skupić się na konkretach – wyszczególnić strony, na których się publikuje, dołączyć link do Facebooka, Instagrama itp., można też spróbować krótko wyjaśnić, co nas odróżnia od innych blogerów (których jest naprawdę coraz więcej!), i załączyć link do recenzji, z której jesteśmy szczególnie dumni. Mnie na przykład to ostatnie bardzo pomaga w podjęciu decyzji – zwłaszcza kiedy blog jeszcze raczkuje, ciekawa i sprawnie napisana recenzja może przesądzić o sukcesie jej autora.
Anna, Wydawnictwo Otwarte: Przede wszystkim powinna być krótka i musi zawierać najważniejsze informacje takie jak: adres bloga wraz z miesięczną liczbą wyświetleń, ewentualny link do instagrama i innych kanałów SM oraz preferowane gatunki książek. Prosimy też o imię i nazwisko  – nadal zdarzają się wiadomości podpisane wyłącznie pseudonimem.
Lucyna, Wydawnictwo Znak Horyzont: Link do bloga, facebooka, instagrama, adres mailowy, imię i nazwisko
Przyda się również krótka charakterystyka, jakie książki Cię interesują- ułatwi nam to kontakt i zaproponujemy Ci czytanie tego, co sprawia Ci przyjemność.


4. Dlaczego wydawnictwo decyduje się napisać do blogera 

i co wpływa na wybór tej konkretnej osoby?

Adrian: Zasięg, reakcje ludzi na wpisy na blogu i w social media, estetyka zdjęć na Instagramie, poziom tekstów i subiektywnie pojmowana łebskość i wzbudzana sympatia.
Anna, Wydawnictwo Literackie: Zdecydowanie częściej blogerzy piszą jako pierwsi do wydawnictwa, jednak zdarzają się też sytuacje odwrotne. Co wpływa na wybór? Sposób pracy danej osoby, jakość recenzji, ilość obserwatorów, liczba komentarzy pod postami i ogólna estetyka. Musi być rzetelnie, konkretnie i miło dla oka, a sama treść czytana, cytowana i komentowana.
Aleksandra, Wydawnictwo Sonia Draga: Choćby dlatego, że swoją aktywnością w sieci zwrócił na siebie naszą uwagę. Mogą tu zadziałać atrakcyjne zdjęcia na Instagramie, ciekawe recenzje, liczba obserwatorów… Na wybór na pewno wpływa także profil czytelniczy blogera – tzn. to, czy jego książkowe wybory są zgodne z naszym profilem wydawniczym.
Anna, Wydawnictwo Otwarte: Tutaj musiałabym skopiować odpowiedź na pierwsze pytanie.
Lucyna, Wydawnictwo Znak Horyzont: Przede wszystkim specyfika książki, którą w danym czasie promujemy. Książka o największych tankistach II wojny światowej raczej nie zainteresuje prowadzącej blog o książkach kulinarnych…
Ponadto- jakość poprzednich recenzji, aktywność bloga i…to czy go znamy!
Więc, jeśli spełniasz dane warunki, a nigdy do Ciebie nie napisaliśmy- Ty napisz do nas!


5. Jak być atrakcyjnym dla wydawnictw?


Adrian: Rozwijać się, zwiększać zasięg, szukać nowych kanałów promocji, współpracować również z fanpage'ami nie związanymi ściśle z książkami. Używać wyobraźni, to najważniejsza umiejętność człowieka zajmującego się książkami.
Anna, Wydawnictwo Literackie: Atrakcyjny bloger potrafi wyrobić własne zdanie o książce i sensownie się tym zdaniem ze swoimi czytelnikami podzielić. Jest sumienny, regularnie publikuje recenzje, ma dużą ilość followersów i urozmaica zamieszczane treści. Stosuje konstruktywną krytykę zamiast: książka mi się nie podoba, bo jest głupia i zazwyczaj takich nie czytam. Faktycznie recenzuje książki, podsyła linki do opublikowanego materiału, podaje ilość kliknięć/wejść na bloga. Jest sobą i nikogo nie udaje J
Aleksandra, Wydawnictwo Sonia Draga: Chyba po prostu wystarczy być uczciwym. Co przez to rozumiem? Wywiązywanie się z podjętych zobowiązań w sposób rzetelny i terminowy – dotrzymywanie obietnic, które składało się przy podejmowaniu współpracy. To podstawa. Oczywiście, dochodzą do tego kwestie aktywności na wielu portalach społecznościowych, forach i w różnych czytelniczych grupach. Ale o tym było już sporo.
Anna, Wydawnictwo Otwarte: Wbrew pozorom cenimy blogi, które publikują szczere recenzje. Recenzje, a nie streszczenia J Wspomniany wcześniej Instagram jest coraz ważniejszy, dlatego dobrze jest mieć na nim konto i regularnie publikować posty. Jak wszyscy, lubimy ładne i pomysłowe zdjęcia.
Lucyna, Wydawnictwo Znak Horyzont: Bądź wytrwały, prowadź bloga, pracuj nad nim, doskonal go- wtedy na pewno zostaniesz dostrzeżony J



Dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem, że poprawność językowa wiadomości kierowanej do wydawcy jest ważna. Ale, jak się okazuje, najważniejsza jest pomysłowość i element wyróżniający zarówno samą wiadomość, jak i Waszego bloga. W większości przypadków nie jest też możliwe podjęcie współpracy recenzenckiej bez posiadania strony, profilu na FB i Ig, a jak pamiętacie – ja właśnie od takiej zaczynałam. Rozwijajcie się, poszerzajcie zasięgi swojego bloga, a staniecie się bardziej atrakcyjni dla wydawnictw i może wreszcie zdecydują się sami do Was odezwać!


Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania związane ze współpracą wydawcy i blogera możecie zadawać je w komentarzach pod tym postem lub kierować bezpośrednio do mnie przez maila, FB lub IG. 


NIE ODPOWIADAM NA PYTANIA O PODANIE MAILA DO WYDAWCY. 
Macie Internet - poszukajcie sobie.


31 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Bardzo ciekawie było się dowiedzieć, co na temat współprac myślą pracownicy wydawnictw :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis! Same rzeczowe wskazówki :)

    http://piszeswoimislowami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry post ��
    miedzykropkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. To najciekawszy wpis w tym temacie, z jakim się spotkałam :) Bardzo fajnie jest poznać współprace z drugiej strony, dowiedzieć się, co na ten temat myślą wydawcy - najlepiej skorzystają na tym zdecydowanie osoby, które dopiero rozpoczynają prowadzenie bloga, ale i ci bardziej doświadczeni blogerzy mogą skorzystać z kilku wskazówek. Świetna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł na wpis :) Zwłaszcza ciekawe jest dla mnie to, że wydawcy niekoniecznie w pierwszym momencie patrzą na zasięg bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis! Fajnie dowiedzieć się, co myślą osoby decyzyjne, jeśli chodzi o współprace :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny pomysł na wpis. Ciekawe doświadczenie móc poznać spojrzenie drugiej strony. Może to uświadomi blogerów, że po drugiej stronie również znajduje się człowiek? Gratuluję genialnego pomysłu i realizacji. Zdecydowanie post pełen przydatnych wskazówek :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Dobrze wiedzieć takie rzeczy na przyszłość. Nie dziwię się, że odnosisz takie sukcesy. Przegenialny wpis!
    Pozdrawiam,
    https://czytelniczyzamet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. To są tak bardzo oczywiste kwestie, że aż temat wpisu nas zastanowił :) Z drugiej strony, nie powinno nas to dziwić...

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny wpis! Dziękuję za możliwość dowiedzenia się czegoś więcej o współpracach. Czekam na kolejne notki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wpis. Dzięki niemu dowiedziałam się wiele na temat nawiązania współpracy. Powoli się do tego przymierzam, ale muszę jeszcze pomyśleć nad rozwinięciem mojego bloga. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To jeden z lepszych wpisów na ten temat, z jakim się spotkałam. Chociaż może najlepszy, bo jeszcze nigdy nie widziałam takiego od strony wydawcy. Gratuluję pomysłu i realizacji i dziękuje za cenne wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobry, rzetelny wpis :D Mogłaś tylko jeszcze zapytać, jak to jest, że wydawnictwa płacą vlogerom, a blogerom nie (albo naprawdę bardzo rzadko) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o, właśnie :D! Przypuszczam, że tu chyba jednak wchodzi w grę sprawa zasięgów...

      Usuń
  14. Bardzo ciekawe jest zobaczenie jak to wygląda od drugiej strony. Jednak jak wiadomo, ile osób tyle zdań i rad. Należy po prostu wypracować swój sposób na rozmowę z wydawnictwami. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy wpis, choc patrzac ze swojej perspektywy i tym, co teierdza wydawcy, chyba w ogole bym sie nie zgodzila z tym co pisza :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobry wpis. :) Aczkolwiek sam, stosując się do wymienionych rad, kilka razy dostałem już od wydawnictw odpowiedzi rodzaju "poki co nie potrzebuje. dzieki". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Uważam, że to jeden z tych wpisów, które otwierają oczy. Każdy bloger ma własną wizję współpracy oraz tego, w jaki sposób pisać do wydawców, a tutaj pojawiają się faktyczne wskazówki. Widać też, że mimo pozornego podobieństwa, każda z tych osób zwraca uwagę na nieco inne rzeczy.

    Dziękuję za ten wpis. Uświadomił mi kilka rzeczy, z których powinnam sobie zdawać sprawę, a które mimo wszystko zawsze pomijałam (chociaż konta na Instagramie i tak nie założę ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przydatny post! :)
    Na pewno blogerom, którzy chcą nawiązać współpracę z wydawnictwem, przyda się wiedza jak to wygląda z drugiej strony, co mogą poprawić u siebie, aby mieć większe szanse na taką formę pracy z wydawnictwami. W sumie to całkiem fajna sprawa - to nie tylko "darmowe książki", ale również forma rozwoju siebie, swojego bloga i swoich umiejętności, które na pewno przydadzą się później, np. pracy. Same pozytywy - nic tylko korzystać! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem pod wrażeniem. Znalazłam odpowiedzi na wiele pytań, które od jakiegoś czasu siedziała w mojej głowie :P

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny pomysł na wpis!
    na pewno skorzystam z podanych wskazówek - chyba muszę przekonać się do Instagrama ;)
    Pozdrawiam,
    Posy z bibliotekaamarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. A to ciekawy wpis bardzo :) Szkoda co prawda, że przedstawiciele wydawnictw operowali aż takimi ogólnikami, ale kilka ciekawych rzeczy się pojawiło. Z drugiej strony, może dla mnie to oczywiste oczywistości, że nie podpisuję się blogowym nickiem, tylko imieniem i nazwiskiem, czy też że zamieszczam odnośniki do swojej strony, a dla kogoś nie. ;) Z drugiej strony nasuwa mi się pytanie, czy jeśli ktoś robi błędy w krótkim maili i nie wie, że powinien się przestawić, to nie wiem czy powinien brać się za pisanie o książkach :P
    Pozdrowienia,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej! Robię błąd, który strasznie denerwuje większość wydawców :( Świetny wpis! Mimo że nie szukam nowych "współprac", to wyciągnę wnioski i zadbam o te trwające :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post! Dużo się z niego nauczyłam. Myślę, że już nie będę popełniała więcej błędów.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny wpis! Wiele się z niego dowiedziałam i nauczyłam. :) Dzięki ;)

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Super! Dzięki za wpis, na pewno skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. wow, ciekawie ;) A trafiłam na ten tekst dopiero teraz!

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny wpis! Cieszę się, że taki stworzyłaś, bo miło się dowiedzieć czegoś "z drugiej strony" :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo dobry post 💙 choć sama już nie piszę do wydawnictw, to Twój tekst z pewnością będzie świetnym przewodnikiem 😊

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawie było móc spojrzeć na kwestię współpracy oczami wydawców. Dziękuję za ten wpis! ;)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS.