niedziela, 23 sierpnia 2015

#47. Ukryta Toskania- John Keahey

Tytuł: Ukryta Toskania
Tytuł oryginału: Hidden Tuscany
Autor: John Keahey
Język oryginału: angielski
Kategoria: przygodowa
Wydawnictwo: Pascal

Liczba stron: 351
Data wydania: 17 czerwca 2015
Cena katalogowa: 39,90 zł

Opis (lubimyczytac.pl):

Toskania to nie tylko dobrze znane zpocztówek malownicze pagórki, cyprysy, Florencja czy Siena. To także brukowane uliczki zagubionych wiosek, doskonała kuchnia, bogactwo sztuki i przede wszystkim – wspaniali ludzie. Otwórz drzwi mało znanych miejsc w sercu Toskanii i zobacz, co się za nimi kryje! John Keahey zabierze cię w niezapomnianą podróż przez jeden z najbardziej fascynujących regionów Włoch. Przeżyjesz wspaniałą toskańską przygodę – kulturową, historyczną i obfitującą w apetyczne opisy kulinarne. Ten przewodnik, a zarazem osobisty dziennik autora, zaprowadzi cię do miejsc, o których mało kto słyszał. To książka dla ciekawego świata podróżnika, który chce wiedzieć, jak wybierać kierunek i organizować bazę wypadową, do której wraca się wieczorami, a każdego poranka znów rusza dalej bez żadnego planu w głowie. 

Jeżeli kiedykolwiek staniesz na rozstaju toskańskich dróg, rzuć monetą i niech los zdecyduje, którym szlakiem podążać. I trzymaj się z dala od autostrad!











Okładka książki jest bardzo klimatyczna, co sprzyja czytelniczej podróży prosto do Toskanii. Ma idealne kolory, nie zbyt wyraziste, ale też nie zbyt przygaszone. Patrząc na tę okładkę niemal czuję zapach świeżych ziół i dopiero co zerwanych z krzaczka pomidorów, czuję lekki, przyjemny, ciepły wietrzyk we włosach i na karku! 
Czujecie to?

http://www.tapetus.pl/toskania.php
Okazuje się też, że okładka polskiego wydania jest znacznie ładniejsza niż oryginału. Nieźle!


Moja ocena: 9/10












Pierwszy raz zdecydowałam się sięgnąć po pozycję, która zalicza się do książek przygodowych. To była też pierwsza przygoda z książką Wydawnictwa Pascal. A do tego wszystkiego o lekturze "słyszałam" jednokrotnie- na instagramie Wydawnictwa.
Bardzo martwiłam się, że książka nie przypadnie mi do gustu, a czas poświęcony na jej przeczytanie okaże się czasem zmarnowanym. Książka czekała na mnie przez prawie miesiąc w domu rodziców, co prawdopodobnie zwiększyło poziom moich wątpliwości w stosunku do niej.
Usytuowanie Toskanii

"Toskania, po włosku Toscana, to kraina niezwykłych krajobrazów i kamiennych miast o stromych uliczkach, wina, oliwy i palącego słońca; to region, gdzie średniowieczne malarstwo osiągnęło wymiar boski, gdzie narodził się renesans, gdzie żyli i pracowali Duccio, Masaccio, Piero della Francesca, Botticelli. Zachwyca nas sztuka i architektura Toskanii, a także styl życia jej mieszkańców, włoska kuchnia oraz oczywiście wina i kawa. Kto raz przyjedzie do Toskanii, już zawsze będzie chciał tu wracać."- http://www.toskania.org.pl/

Autor książki, w jedenastu rozdziałach, przeprowadza czytelnika przez wybrane miasta tytułowego regionu Włoch. Odwiedzamy miejsca najbardziej charakterystyczne, o ciekawej historii oraz te bezpośrednio związane z kuchnią Toskanii.
"To nie jest tradycyjny przewodnik z koniecznymi do zrealizowania planami podróży, hotelami i restauracjami. Moim celem jest rozbudzenie żądzy odkrywania, sprawienie, że ci, który czują się bardziej podróżnikami niż turystami, wynajmą samochód, zainwestują w dokładną mapę, wybiorą miejsca, które ich zaintrygują, i po prostu się tam zatrzymają".
Toskańskie uliczki
Keahey łapie nas za rękę i prowadzi w podróż kulinarno- historyczną. Sposób przedstawiania rzeczywistości przez autora skojarzył mi się z programami kulinarnymi Roberta Makłowicza i przygodowymi Wojciecha Cejrowskiego, co stanowiło idealnie wypośrodkowane przedstawienie zalet regionu i jednocześnie sprawiło, że z miejsca miałam ochotę wybrać się do Toskanii, nawet na kawę (której nie lubię!). 
Autor przedstawia czytelnikowi najbardziej charakterystyczne miejscowe dania, wspominając jednocześnie o różnicach w kuchni toskańskiej i w pozostałej części Włoch. Próba przeczytania nazw niektórych dań niemal przyprawiła mnie o złamanie języka. Keahey w cudowny, bardzo obrazowy sposób przedstawia poszczególne potrawy tak, że czytając książkę po obiedzie dosłownie zgłodniałam. W treść poszczególnych rozdziałów wplecione zostały różnego rodzaju ciekawostki dotyczące mieszkańców jak i historii miejsc. 
"Wszystkie wyjątkowe i różnorodne dania, które dziś można znaleźć w restauracjach i wielu włoskich domach narodziły się (...) z >oszczędności i nowatorstwa<".
Książka wydaje się być bardzo pozytywną. Wszystko ulega zmianie, kiedy autor zaczyna zagłębiać się w wydarzenia mające miejsce w czasie II Wojny Światowej. Opowieści zostają urozmaicone wspomnieniami osób, które przeżyły rzeź dokonaną wiele lat temu na terenie Toskańskich wiosek. Mimo, że opisy nie są zbyt dobitne, przebija się przez nie brutalność nazistów, którzy dokonywali mordów. Okazuje się, że skutki wojny widoczne są do dnia dzisiejszego.
Ciekawostką było wspomnienie o filmie "Cud w wiosce Sant Anna", którego reżyserem jest Spike Lee. Sant Anna jest Toskańską wioską, w której miała miejsce rzeź. Niektóre z ujęć były kręcone wiele lat później, w tym samym miejscu przebiegu nieszczęsnych wydarzeń.

Mam w planach obejrzenie tego filmu w najbliższym czasie.
"Mieszkańców wioski zebrano na małym placu przed kościołem... Gdy naziści wycelowali w ich ciała, byli oni tak blisko, że żołnierze mogli spojrzeć im w oczy. Ludzie padali bez szansy, by choćby  krzyknąć".

Do czasu przeczytania książki, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że Włochy, a konkretniej niektóre ich regiony, słyną lub słynęły z wydobywania marmuru. Jedną z bardzo znanych postaci wykorzystujących toskański marmur był Michał Anioł. Autor przybliża czytelnikowi postać włoskiego rzeźbiarza, jak również sam proces powstawania marmurowych rzeźb.


Nie mogłam się oprzeć i musiałam się z Wami podzielić tym pięknym zdjęciem prezentującym most Św. Marii Magdaleny (Ponte della Maddalene), o którym autor również wspomina w swojej książce.
Czego brakuje książce? Zdjęć. Nawet czarno- białych. Mimo, że same opisy bardzo wpływają na działanie wyobraźni, jednak warto byłoby w ten sposób urozmaicić pozycję.Książka stanowi pewnego rodzaju relację z wyprawy. Szczerze mówiąc zazdroszczę autorowi możliwości podróży do tak cudownego i malowniczego zakątka. Po ukończeniu książki mam ogromną ochotę na wyprawę do Toskanii- kto wie, może w przyszłym sezonie wakacyjnym tam właśnie się wybiorę. Oby tak się stało.
Pozycję polecam wszystkim, jest warta Waszego zainteresowania. Bawi, uczy i intryguje. Zachęca do poznawania nowych miejsc, i co najważniejsze nie jest typowym przewodnikiem.

Bardzo ubolewam nad słabą promocją książki.

Nabraliście już ochoty na wyprawę do Toskanii?

Moja ocena: 7,5/10

Sumaryczna ocena książki: 8/10


Instagram ruderudee
Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Pascal





14 komentarzy:

  1. Uwielbiam Toscanię. <3 Do dzisiaj nie potrafię sobie wybaczyć, że się spakowałam i wróciłam do Polski. Boże drogi, jak tam jest cudnie. <3 <3 <3 O książce już wcześniej słyszałam i czytałam, co nie powinno dziwić, bo w końcu sam tytuł nie pozwolił mi o niej nie słyszeć. Nie miałam okazji jej jeszcze przeczytać, choć kiedyś czytałam sporo książek ze słoneczną Italią w tle.
    Wierzę, że kiedyś nadrobię zaległości. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tego typu książki. Z pewnością kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo rzadko czytam tego typu książki, ale ten opis jest tak malowniczy, a okładka przepiękna, w dodatku recenzja zachęcająca, że chyba zrobię wyjątek! Wspaniała musi być ta książka i na pewno w najbliższym czasie będę ją mieć na oku :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczucia, co do tej pozycji. Może muszę się przełamać jak Ty:)
    pozdrawiam :)
    ksiazko.milosci.moja

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią sięgnę po tą pozycję.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją w planowanych :) A okładka przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozycja jest godna uwagi. Okładka - cudna. Fabuła wydaje się być równie ciekawa.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, ale fajnie piszesz o książce, może się skuszę. Wydaje się ciekawa. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę bardzo kiedyś odwiedzić Toskanię! Książka musi być wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chciałabym przeczytać, jeszcze zanim ją zrecenzowałaś (ale recenzję czyta sie niezwykle przyjemnie :)) Sama nie wiem, co w tej Toskanii takiego jest... Ale ciągnie ona do siebie, naprawdę. Jest w niej magia. Także ten tytuł na pewno przeczytam, a okładka na żywo prezentuje się lepiej niż oczekiwałam :)

    Pozdrawiam ciepło, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się tutaj u Ciebie i styl, w jakim piszesz. Dlatego dobrze, że tu trafiłam i rzecz jasna dodaję się do obserwujących. Co do samej książki - od razu zachwyciła mnie okładka - jest piękna, sama fabuła również wydaje się być ciekawa, więc chyba kiedyś się na nią skuszę. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com - będzie mi miło, jeśli zajrzysz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już wpisuję na listę! Oj czuję, że ta książka niezwykle by mi się spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka, tytuł i Twoja recenzja, wszystko sprawia, że mam ochotę sięgnąć po tę książkę :) Podpowiedz, skąd brać czas na te wszystkie wspaniałe lektury ;) Ja po powrocie do mojego mieszkanka, stwierdziłam, że na moich półkach jest tak wiele książek, których jeszcze nie przeczytałam, że chyba musiałabym wyjechać na roczny pobyt na bezludnej wyspie, bez dostępu do internetu, żeby ogarnąć aktualne zaległości ;) Szok!
    Pozdrawiam Paulinko, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Oryginalne wydanie ma ilustracje, a tu możecie obejrzeć część zdjęć zrobionych przez autora: http://www.johnkeahey.com/books/hidden-tuscany/ Pozdrawiam, właśnie kończę książkę. Okładka jest ładna, ale też banalna, nijak się ma do zawartości.

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS.