19 maja

#525. Topieliska | Ewa Przydryga

 

To zakończenie należy do moich ulubionych.

Topieliska to trzecia książka Przydrygi, którą miałam okazję czytać. Od pierwszej – w moim przypadku była to Bliżej niż myślisz – była między nami chemia. Długo nie czekałam, żeby zabrać się za kolejną jej powieść – Miała umrzeć – i mam wrażenie, że było jeszcze ciekawiej, ale też znacznie bardziej tajemniczo. Mnie to przekonało, kupiło. Teraz pojawiły się Topieliska, które póki co uważam za najlepszą i najbardziej złożoną książkę tej autorki.

 

Dużo się dzieje w tym thrillerze. Już na pierwszych kilkunastu stronach autorka zaskoczyła mnie tragedią, która wywarła na mnie duży wpływ. Po urodzeniu dziecka stałam się trochę płaczliwą kluchą, chociaż wcale nie tak łatwo doprowadzić mnie do smutku, szczególnie przez zmyśloną książkową historię. Przydryga zagrała na moich emocjach, pociągnęła za odpowiednie sznurki i wywołała reakcję. A skoro początek powieści robi na mnie kolosalne wrażenie, to później już poszło lawinowo, a ja się nie mogłam oderwać od tej historii.

 

Muszę przyznać, że pod względem fabularnym Topieliska jest mocno rozbudowana. Dużo w niej wątków, które współgrając ze sobą tworzą niezwykle dramatyczną oprawę, której nie brakuje też widowiskowości. A to powoduje, że osiada na długo w pamięci czytelnika. Jest trochę toksyczna, trochę destrukcyjna. Opowiada też o błędach i traumatycznych doświadczeniach. Momentami różnorodność wydarzeń sprawia, że już do końca nie wiadomo czy one łączą się ze sobą, czy pojawiają się przypadkiem, ale to akurat działa na plus, bo buduje jeszcze bardziej tajemniczy klimat.

 

Chociaż mogłabym wynaleźć kilka elementów, do których mogłabym się śmiało przyczepić, to jednak całokształt tej książki i ogrom emocji, które we mnie wywołała sprawiły, że jednak dużo bardziej się nią zachwycam. W fabule pojawiło się kilka wątków, które moim zdaniem nie powinny zostać tak nagle wprowadzone. Do których jednak przydałoby się zbudowanie odpowiedniego klimatu. Chociaż zamysł pewnie był taki, żeby zrobić to z zaskoczenia, to to owszem wyszło, ale nawet za bardzo. W niektórych miejscach zabrakło też emocji bohaterów – szczególnie w sytuacjach, w których jakakolwiek reakcja byłaby wskazana. Nie chcę wytykać palcem, mówić o konkretach, żeby nikomu nie zepsuć zabawy z rozgryzaniem tej historii, ale każdy kto przeczyta Topieliska pewnie zrozumie o co mi chodzi.

 

Topieliska to powieść, która już od pierwszej strony jednocześnie niepokoi i rozbudza ciekawość. Nie wspominając o tym, że może złamać serce. Fascynująca w swoim mroku, ale też mocno dramatyczna i widowiskowa. Przydryga oczarowała mnie tą historią! Jeżeli szukacie dobrego thrillera z polskiego podwórka, to zdecydowanie polecam książki tej autorki. W moim osobistym rankingu Topieliska wskoczyły na pierwsze miejsce. Nie wiem na ile to plotki, a na ile prawda, ale słyszałam, że Topieliska mają doczekać się kontynuacji, więc ja czekam z niecierpliwością.





Wydawnictwo: Muza SA
Data wydania: 19 maja 2021
Moja ocena: 8,5/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Muza


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.