27 października

#440. Cymanowski Młyn - Stefan Darda, Magdalena Witkiewicz



To zdecydowanie nie jest typowa powieść obyczajowa.

Zdarzają mi się takie dni, kiedy szukam lżejszej lektury dla odprężenia. Na ostatnie chwile książkowej słabości wybrałam duet Magdalena Witkiewicz i Stefan Darda. Tak jak po książki Witkiewicz raczej nie planuję sięgać, bo to zupełnie nie mój klimat, tak postać Dardy – którego dwie książki miałam już okazję przeczytać – zwróciła moją uwagę i zainteresowała na tyle, że sięgnęłam po Cymanowski młyn.

Jeszcze zanim zaczęłam ją czytać otrzymałam kilka wiadomości, że nudna ta książka, że nie warto na nią tracić czasu, bo pewnie i tak mi się nie spodoba, ale najczęściej pojawiającym się zarzutem było to, że to zupełnie nie w stylu Witkiewicz. I wiecie co? Nie wiem, jaki styl ma Witkiewicz, bo nie przeczytałam żadnej jej książki w całości, ale po przeczytaniu Cymanowskiego młynu potrafię określić, w których elementach dominował Darda, a które proponowała Witkiewicz. Mam wrażenie, że problem większości czytelników z tą książką polegał na tym, że faktycznie nie była to typowa powieść obyczajowa, a pojawiały się w niej również elementy grozy i te paranormalne. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie każdemu muszą one pasować, ale to są składniki stylu Dardy. Wydaje mi się, że większość sięgnęła po Cymanowski młyn ze względu na Witkiewicz i ta niezwykłość fabuły zaskoczyła czytelników na tyle, że ci nie potrafili się w nią porządnie wgryźć. To taka moja teoria.

Jeżeli o mnie chodzi, to dla mnie nie była to zła książka. Powiem więcej – spodziewałam się, że moje wrażenia po lekturze będą znacznie gorsze, jestem po prostu pozytywnie zaskoczona. Uważam ją za przyzwoitą lekturę i godną polecenia szczególnie tym, którzy chcieliby sprawdzić się w czytaniu obyczaju z twistem – takiego bardzo nieoczywistego. Mam wrażenie, że w Cymanowskim młynie doskonale można wyczuć koncepcje Witkiewicz i te proponowane przez Dardę, co moim zdaniem działa na korzyść tej powieści i faktycznie sprawia, że bardzo wyróżnia się na tle wszystkich innych klasycznych obyczajów. Mam jednak też wrażenie, że ta książka zrobiła trochę krzywdę Stefanowi Dardzie, bo jednak większość czytelników ma zastrzeżenia właśnie do tych treści bardziej charakterystycznych dla niego. Mam nadzieję jednak, że wszyscy pozostali czytelnicy podejdą do tej powieści z bardziej otwartą głową i zamiast próbować wierzyć w te paranormalne opowieści, po prostu dadzą się ponieść wyobraźni i wczują się w ten mroczny klimat.

Jeżeli o mnie chodzi, to przyznam, że jakoś szczególnie nie porwała mnie ta historia, ale nie uważam jej za tragicznie złą, a właśnie bardziej za coś zupełnie odmiennego od tego, na co najczęściej się decyduje. Dużo w niej sytuacji, które mają takie nadprzyrodzone naleciałości, o ile w ogóle mogę to tak nazwać. Chodzi mi o przede wszystkim o pojawianie się duchów, zjaw i takie ich drugie życie, ale wszystko ma ręce i nogi i poprzedzone jest odpowiednimi opowieściami, które wprowadzają czytelnika w klimat. Poza tymi niezwykłymi elementami, jest tutaj też sporo romansu, wiele dzieje się między bohaterami, ale ich życie nie jest rozpracowywane jakoś wybitnie szczegółowo – powiedziałabym, że mało obyczaju w tym obyczaju, ale dla mnie to oczywiście na plus. Może to charakterystyczne dla Witkiewicz, ale nie mam w tym momencie żadnego porównania. Fabuła trzyma się kupy, a sama historia jest nawet ciekawa. Do bohaterów też nie mogę się przyczepić, bo lubiłam tych, których lubić miałam, a nie darzyłam sympatią tych, których miałam nie lubić. Autorzy zadbali, aby odpowiednio nakierunkować swoją historię i napiętnować niektóre postaci.

Myślę, że Cymanowski młyn może być ciekawą propozycją jako książka do przeczytania przy okazji Halloween, kiedy tematy duchów pojawiają się nieco częściej. Zdecydowanie nie jest to typowy obyczaj. Sądzę też, że zabierając się za czytanie tej powieści warto mieć otwartą głowę i nie spodziewać się tylko tych miłosnych igraszek między bohaterami. Ostatecznie stwierdzam, że ta książka w ogóle mnie nie znudziła i mimo że nie będzie należeć do moich ulubionych, to to dziwne połączenie jednak zapadnie mi w pamięć.



Tytuł: Cymanowski Młyn 
Autor: Stefan Darda, Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 340
Data wydania: 13 lutego 2019
Cena katalogowa: 36,90 zł
Moja ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.