22 marca

#558. Zamknij wszystkie drzwi | Riley Sager

 

Sager kolejny raz zrobił na mnie ogromne wrażenie!

To druga książka tego autora, którą miałam okazję czytać w ostatnim czasie i przyznam, że drugi raz zostałam mocno pozytywnie zaskoczona. Sager bez wątpienia trafia na moją prywatną listę autorów, którzy bez większego problemu potrafią wywołać ciary. To kolejny jego thriller, który opowiada historię nawiedzonego miejsca – tym razem mamy przeklęty hotel.

 

Od samego początku tej historii miałam w głowie rzeczywiste miejsce. Wiele słyszałam o Hotelu Cecil w Los Angeles i to właśnie o nim pomyślałam, kiedy zaczęłam chłonąć fabułę Sagera. Przede wszystkim w obu przypadkach już sam budynek robi ogromne wizualne pierwsze wrażenie. Do tego dochodzi lekko mroczny i bardzo tajemniczy klimat tych miejsc, nie wspominając już o tym, że dzieją się tam naprawdę dziwne rzeczy. Nie jestem przekonana, czy Sager rzeczywiście miał takie intencje, żeby Bartholomew był pod niektórymi względami podobny do Hotelu Cecil. W moim przypadku takie połączenie i myśl o rzeczywistości tego miejsca sprawiała, że jeszcze mocniej angażowałam się we wszystkie wydarzenia, do których dochodziło w Bartholomew.

 

Cechą charakterystyczną powieści Sagera jest to, że są takie optymalne pod każdym względem. Mam na myśli to, że cała historia jest tak dokładnie dopracowana i zbalansowana, żeby utrzymać przy sobie nawet największego niedowiarka. Jest wątek rzeczywisty, są prawdziwi ludzie, prawdziwe problemy, pojawiają się też elementy bardziej irracjonalne, które w moim odczuciu właśnie są po to, żeby  czytelnikowi zapała się czerwona lampka, że coś tu dziwnego będzie się działo. Kolejny raz autor rzuca ochłapy historii miejsca, które stworzył, na podstawie których usilnie próbujemy wymyślić cokolwiek, jakkolwiek składając wszystko do kupy. Przy tym mocno grając na emocjach, trochę irytując, ale ostatecznie sprawiając, że wierzymy we wszystko, co zostanie nam podsunięte pod nos. Bartholomew jest miejscem do przesady tajemniczym, a wydarzenia, do których w nim dochodzi są jakby zupełnie wyrwane z rzeczywistości – przy których ja cały czas miałam wątpliwości, czy to się dzieje, czy to jest jakiś sen albo urojenia.

 

Miałam okazję poznać już styl kreowania fabuły przez Sagera przy okazji, również wspaniałego, Wróć przed zmrokiem. Wydaje mi się, że to wpłynęło na moją większą świadomość, w którą stronę ta historia może iść i czego mogę się po niej spodziewać. Prawdopodobnie przez to ostatecznie moje doznania były nieco mniejsze niż przy pierwszym spotkaniu z autorem, ale już Was uspokajam – nie ma się o co martwić, bo zakończenie jest zupełnie nie do przewidzenia i i tak robi duże wrażenie.

 

Zamknij wszystkie drzwi to powieść złożona pod względem gatunkowym. Jedni mówią, że bliżej jej do powieści grozy, horroru, a ja osobiście uważam ją bardziej za thriller, dreszczowiec. Oczywiście z elementami grozy, jednak one nie dominują w fabule. Zupełnie obiektywnie patrząc na wydarzenia, do których dochodziło w Bartholomew, to przez znaczną większość książki działo się tam niewiele. Ale uwaga czytelnika skupiona jest na gonieniu przysłowiowego zajączka po mrocznych korytarzach hotelu i to ten klimat odgrywa tutaj pierwsze skrzypce. Musicie przeczytać tę książkę, żeby na własnej skórze sprawdzić, o co mi tak właściwie chodzi.

 

 



Tytuł oryginału: Lock every Door
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Wydawnictwo: MOVA
Data wydania: 23 marca 2022
Moja ocena: 8/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu MOVA



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.