12 listopada

#444. Rzeźnik - Max Czornyj


O Józefie Cyppku, Rzeźniku z Niebuszewa.

To pierwsza książka Maxa Czornyja, którą wreszcie przeczytałam w całosci. Przyciągnął mnie temat, a w zasadzie sama postać kolejnego brutalnego polskiego mordercy, Józefa Cyppka, nazywanego też Rzeźnikiem z Niebuszewa. Nie przypominam sobie, żebym wcześniej spotkała się z jego postacią w jakiejkolwiek książce, więc tym bardziej nie mogłam sobie odmówić lektury.

Autorzy powieści kryminalnych przyzwyczaili już swoich czytelników do tego, że czasami od fikcyjnych powieści robią skok w bok i opowiadają prawdziwe historie. Często dzieje się tak, że zamiast przedstawić postać mordercy w taki typowo reportażowy, dokumentalny sposób przygotowują fabularyzowaną powieść na faktach. W zasadzie chodzi o to, że wydarzenia są prawdziwe, ale autor dopasowuje do nich szczegóły, żeby całość móc przedstawić w formie powieści, coś na zasadzie zwyczajnego kryminału, gdzie płynnie przechodzimy od początku do końca. Przy pierwszym spotkaniu z prawdziwą historią opowiedzianą w taki sposób miałam małe problemy, głównie z przestawieniem się, z przefiltrowaniem wiadomości, bo byłam przyzwyczajona do formy reportażowej, z której zdecydowanie łatwiej czerpać informacje. Jednak coraz bardziej się do nich przekonuję, ich ogromną zaletą jest to, że w zasadzie zawierają tę samą historię, ale jest ona podana w taki bardziej przystępny sposób.

Czornyj całkiem nieźle poradził sobie z przedstawieniem postaci Józefa Cyppka, chociaż ta książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, nie wywołała takich emocji, jakich się spodziewałam. W zasadzie nie mam jej wiele do zarzucenia, ale nie wspominam jej jako wybitną, którą koniecznie trzeba przeczytać. Oczywiście warto na nią zwrócić uwagę, tym bardziej, że o Cyppku niewiele można znaleźć w literaturze, ale chyba jednak lepiej nie podchodzić do niej z konkretnymi oczekiwaniami. Nie mogę powiedzieć, że brakowało jej brutalnych i obrzydliwych scen, ale jednak i tak mam wrażenie, że Czornyj trochę je ugłaskał, ujarzmił. Może to poniekąd wynikało z tego, że zdecydował się przedstawić tę historię w taki, a nie inny sposób. A może chodzi o to, że nie chciał uwypuklić okrutności Cyppka, żeby ta książka była bardziej ogólnodostępna. Dla mnie było w niej za mało bodźców powodujących negatywne emocje, a za dużo takich pozytywnych, które przedstawiały głównego bohatera jako zagubionego człowieka, który sam sobie do końca ze sobą nie radził. Zresztą biorąc pod uwagę jego przeszłość i życiowe doświadczenia, to nawet nie ma co się dziwić, że nie potrafił okiełznać własnych rządzy, ale sądzę, że Czornyj trochę za bardzo go uczłowieczył. Chociaż z drugiej strony sprawił, że śledząc losy Cyppka można porządnie go analizować i może skuteczniej określać motywy zbrodni.

Największą wadą tej książki jest jednak jej objętość i treść, która momentami wyglądała jak nie przepracowana do końca. Niby wszystko było na miejscu, ale chwilami jakby jednak brakowało dopowiedzenia, dociągnięcia historii do samego końca. Wydawnictwo niestety sztucznie nadmuchało tę książkę, żeby wyglądała jak bardziej treściwa, a w środku okazuje się, że mamy wyjątkowo duży font, sporą interlinię i chociaż trochę więcej stron. Sporym utrudnieniem wydawało mi się też to, że autor nie zachował chronologii i przerzucał czytelnika w różne czasowo wydarzenia, które niestety też miały bezpośredni wpływ na zaangażowanie w książkę. Bo ta, choć pisana prostym i czytelnym językiem i opowiadająca o brutalnym mordercy, jednak nie miała tego czegoś, co sprawiałoby, że nie mogłabym się od niej oderwać.

Myślę, że jest to książka, która przede wszystkim robi wrażenie na tych, którzy późno zdają sobie sprawę z tego, że to autentyczna opowieść, ale też na tych, którzy mocno zaczynają ją analizować. Na mnie nie zrobiła większego wrażenia, chociaż zdaję sobie sprawę z okrutności i brutalności czynów Cyppka. Czekam jednak z niecierpliwością na książkę dokumentalną, opisującą jego losy w bardziej surowy i bezosobowy sposób, bo wcale nie chcę mu współczuć, a po książce Czornyja mam wewnętrzne przeczucie, że tak jakby powinnam. Do Rzeźnika nie jestem przekonana, chociaż nie jest to zła książka. W zasadzie najbardziej polecam sprawdzić na własnej skórze, jakie wrażenia na was wywołuje historia opowiedziana przez Czornyja.



Tytuł: Rzeźnik
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Liczba stron: 338
Data wydania: 14 sierpnia 2019
Cena katalogowa: 39,90 zł
Moja ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.