#302. Nocny stalker - Robert Bryndza


Po Dziewczynie z lodu jak pies do jeża zabierałam się za Nocnego stalkera, a o dziwo wszelkie obawy o nijakość drugiej części cyklu z Eriką Foster były niepotrzebne.

Zabierając się za pisanie tej opinii próbowałam sobie przypomnieć coś więcej o Dziewczynie z lodu. Wcale się nie dziwię, że jej fabuła wypadła mi z pamięci (starcza skleroza), ale ogólnie gdzieś świtała mi myśl, że to była średnia książka, bardzo przewidywalna i przez to trochę nijaka. Całe szczęście, że przed napisaniem kilku niepochlebnych słów o pierwszym tomie, zajrzałam do swojego tekstu z zeszłego roku i go sobie odświeżyłam. Co prawda rzucałam samymi ogólnikami, ale wychodzi na to, że Dziewczyna ostatecznie mi się podobała. Teraz mam tylko jeden problem, bo nie potrafię porównać pierwszego tomu z kontynuacją i jednoznacznie stwierdzić, co było lepsze.
Nocny stalker to dobra książka, w której cały czas coś się dzieje, a nie wszystko jest tak oczywiste jakby mogło się wydawać. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że Bryndza postawił na klasyczne rozwiązanie zagadki kryminalnej, na której opiera się ta powieść, jednak dużym zaskoczeniem było ujawnienie mordercy mniej więcej w jej połowie. Zdawać by się mogło, że po tym dość nagłym przedstawieniu cała akcja i kolejne zagadki straciły jakikolwiek sens, ale Bryndza znakomicie sobie poradził z potrzymaniem tempa wydarzeń i dodatkowym podkręceniem niepewności czytelnika. Byłam szczerze zaskoczona tym, jak zmyślnie autor ukrył przed czytelnikiem motyw, przez który te wszystkie morderstwa miały miejsce. Niby trochę zostawił go na widoku, podrzucał smaczki, które miały naprowadzić czytelnika na rozwiązanie zagadki na własną rękę, ale cały czas chował go za rogiem. Dodatkową zaletą tej powieści jest jej konstrukcja i krótkie rozdziały, który wprowadzają dodatkowy dynamizm. Wszystko, oczywiście już z bohaterami, tworzy świetną całość.
Erika jest bardzo charakterną kobietą, która nie zatrzyma się przed niczym, a szczególnie jeśli podświadomość tak jej podpowiada. Mam wrażenie, że traumatyczne wydarzenia, które w przeszłości ją dotknęły, zamiast osłabić to dodatkowo ją zahartowały – nauczyły egoizmu i wyrobiły stanowczość i pewną tajemniczość w stosunku do reszty świata. Wydaje mi się, że tym razem autor pozwolił czytelnikowi nieco bardziej zagłębić się w przeszłość, która w znacznym stopniu stanowiła czynnik determinujący do przyjęcia takiej, a nie innej postawy życiowej. Jest trochę schematycznie, bo ostatnio modne stało się wykorzystywanie takich mocnych psychicznie kobiet, ale Erika ma w sobie coś, co sprawia, że zaczynam ją lubić bardziej.

Nocny stalker to bardzo dobra kontynuacja, która zapewnia czytelnikowi rozrywkę na najwyższym poziomie. Jest mocno, stanowczo i trochę mrocznie, mimo że główną bohaterką jest kobieta. Tak jak ostatnio mam poważny problem, żeby wkręcić się w świat wykreowany przez autora, tak w tym przypadku poszło bardzo łatwo.

Tytuł: Nocny stalker
Tytuł oryginału: The Night Stalker
Autor: Robert Bryndza
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Liczba stron: 400
Data wydania: 11 kwietnia 2017
Cena katalogowa: 39,90 zł
Moja ocena: 7/10


Komentarze

StatCounter

Copyright © rude recenzuje.