wtorek, 8 marca 2016

Co by tu... POOGLĄDAĆ?! [filmy sci-fi 💫]



Szczerze mówiąc, nie przepadam za filmami mocno osadzonych w kategorii science-fiction, ale - jak wszędzie i ze wszystkim - zdarzają się perełki. Niektóre z produkcji delikatnie zahaczają o fikcję, ale zdecydowałam się na połączenie ich w jednym poście!
Dziś przedstawię Wam pięć moich największych perełek, do których chętnie wracam w wolnej chwili!



Marsjanin
★★★★★★★★✩✩

Marsjanin jest dość nowym filmem [2015], więc jest też moją najnowszą miłością. Chociaż jest długi [141 minut], ani przez chwilę się nie nudziłam! Ogromnie żałuję, że nie obejrzałam tego filmu w kinie, ale najzwyczajniej w świecie obawiałam się, że nie przypadnie mi do gustu i zanudzę się na śmierć, albo objem się popcornem do nieprzytomności. Tak to już u mnie jest.
Teraz czaję się na książkę i oczekuję od niej, że będzie jeszcze większym fenomenem i wywoła milion razy większe WOW niż film! Wysoko postawiona poprzeczka!



Avatar
★★★★★★★✩✩✩

Film z 2009 roku. Kilka razy próbowałam do niego podchodzić, w różnych porach dnia i nocy, ale kończyło się tak samo - zasypiałam głębokim snem i budziłam się na napisy. Film trwa 182 minuty - baardzo dużo - ale wreszcie nadszedł dzień, że się przemogłam i wytrzymałam, przetrzymałam ten super-nudny początek.
James Cameron, poza tym, że ten początek przedobrzył niemiłosiernie, zrobił cudo. Nie wyobrażam sobie, co mogło siedzieć w głowie tego kolesia, że wykreował takie postacie, taką historię no i taki świat. Wszyscy twórcy wsadzili chyba w ten film całe swoje serca, bo efekty wizualne są niesamowite! Chciałabym obejrzeć go w kinie, w 3D! To byłoby coś!



Faceci w czerni
★★★★★★★✩✩✩

Moja mama ma uczulenie na filmy o facetach w czerni, dosłownie dostaje białej gorączki, jak tylko zobaczy gdzieś zwiastun. Początkowo zaraziłam się chyba trochę od niej podejściem, ale z czasem mi przeszło, a produkcje awansowały i zajęły jedno z miejsc w piątce ulubionych - więc chyba nieźle. Film czasami żenujący i nieśmieszny, ale na głupawki idealny.



Jestem legendą
★★★★★★★★✩✩

Nadeszła moda na wizje post-apokaliptyczne - zarówno w książkach, jak i filmach. Ataki zombie, wymrożenie, wysuszenie, zalanie świata. Temat staje się coraz bardziej oklepany, ale każdy orze jak może, żeby dodać chociaż odrobinę świeżości - czegoś od siebie. Ten film wyjątkowo mi się spodobał - cudowna scenografia, bohater, którego się kocha od pierwszej minuty, no i ten pies.
Uwielbiam ten film ♥



Jestem Bogiem
★★★★★★★★✩✩

Przede wszystkim Bradley ♥
Film specyficzny - rzeczywiście nierzeczywisty - niby zwyczajne życie, zwyczajne obowiązki, zwyczajny chłopak, a tu nagle z nikogo staje się kimś dzięki jakiemuś wspomagaczowi.
Produkcja warta obejrzenia, ciekawa!




Jestem ciekawa, czy jest coś co chcielibyście zobaczyć w tym cyklu, a do tej pory się nie pojawiło?
Dawajcie znać w komentarzach o swoich ulubieńcach ♥

7 komentarzy:

  1. Faceci w czerni - kocham Cię! Nie wiem czemu, ale Avatar kompletnie nie przypadł mi do gustu :/ ani początek ani cała reszta. Pozostałe filmy odbieram obojętnie, nie moje klimaty, od wieeelu lat niezmiennie na 1 miejscu Woody Allen :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie obejrzę Marsjanina, Jestem legendą to genialny, moim zdaniem, film. Avatar'a strasznie nie lubię podobnie jak Facetów w czerni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faceci w czerni ! NOT NOT NOT! :D Szczerze nie cierpię tego filmu. :D Co mi się w nim nie podobało? WSZYSTKO! Wszystko, wszystko, wszystko!

    Jestem legendą. ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od siebie dodaje Moon, najlepszy film sci-fi jaki widziałam. Polecam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam tylko ostatniego z notowania. "Marsjanin" mi się podobał, "Avatar" cudownie się ogląda na dobrym sprzęcie, ale wymienione przez Ciebie filmy z Willem Smithem jakoś do mnie nie przemówiły.
    Ja polecam "Ex Machinę"! Świetne podejście do gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tych propozycji kusi mnie tylko "Marjsanin", nie do końca przepadam za samym gatunkiem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WS.