niedziela, 21 czerwca 2015

#28. Wstręt do tulipanów- Richard Lourie

Źródło okładki: lubimyczytac.pl (15.06.2015)
Tytuł: Wstręt do tulipanów
Tytuł oryginału: A hatred for tulips/ Joop
Autor: Richard Lourie
Język oryginału: angielski
Kategoria: literatura faktu
WydawnictwoZnak

Liczba stron: 208
Data wydania: 6 maja 2013
Cena katalogowa: 34,90 zł



Opis (lubimyczytac.pl):

Wiele lat po wojnie do Joopa powraca koszmar, o którym na zawsze chciał zapomnieć. Tylko on nosi w sobie odpowiedź na pytanie, które dręczy ludzi na całym świecie. Tylko on zna tajemnicę śmierci Anny Frank.

Przed oczami Joopa stają obrazy z dzieciństwa. Uśmiech matki na widok kostki jaśminowego mydła. Bracia walczący o zabawkę – opaskę z gwiazdą Dawida. Ojciec, o którego miłość i akceptację tak desperacko zabiegał. Jaka jest cena ojcowskiej miłości? Gdzie leży granica poświęcenia dla ukochanych osób? 

Historia Joopa to poruszająca opowieść o miłości dziecka, okrucieństwie wojny i koszmarach przeszłości.




Moja ocena: 9/10

Słyszeliście kiedyś o Annie Frank? 
Ja słyszałam. Dochodziły mnie również słuchy, że został spisany przez nią dziennik, na podstawie którego powstała książka. Szczerze mówiąc, nigdy mnie to aż tak nie zainteresowało, żeby zagłębiać się w historię tej żydowskiej dziewczynki. Po przeczytaniu Wstręt do tulipanów wszystko się zmieniło, kompletnie pogrążyłam się w historii okupowanej Holandii i szukam "kontynuacji" tych wydarzeń.

Muszę przyznać, że książka bardzo, ale to bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła !

Przede wszystkim, pierwsze co rzuca się w oczy, to cudowna estetyka wydania. Książka, którą zamówiłam przyszłą w twardej oprawie (czego się nie spodziewałam i przy zamówieniu nawet tego nie sprawdzałam), jest cudowna. Dotykanie tak porządnie oprawionej książki to czysta przyjemność. Tutaj wielki ukłon w stronę Wydawnictwa Znak, które odwaliło kawał dobrej roboty.

Jeżeli chodzi o jej wnętrze- ma zaledwie 208 stron, a na każdej z nich widnieją całkiem spore litery, które ułatwiają czytanie pozycji. Jestem zaskoczona, że tak wciągająca i w gruncie rzeczy rozbudowana historia, mieści się na tak niewielkiej ilości kartek. To chyba jakaś magia.

Książka rozpoczyna się od spotkania dwóch braci, około 60 lat po zakończeniu okupacji. Willem, który w czasie wojny był małym dzieckiem, koniecznie chce się dowiedzieć o wydarzeniach mających wtedy miejsce, chce poznać początek swojego życia. Zatem większa część książki przedstawiona jest w formie retrospekcji Joopa, który stara się przedstawić młodszemu bratu jakość życia w czasie okupacji.
"Nienawidzę tulipanów. Są zbyt piękne, kiedy są żywe, i wyglądają strasznie martwo, kiedy zwiędną. Ale tak naprawdę to nienawidzę ich dlatego, że wiem, jak smakują. W czasie wojny, pod koniec, gdy niczego już nie było, jedliśmy je, jedliśmy cebulki tulipanów."
Muszę przyznać, że niektóre fragmenty przyprawiały mnie o dreszcze i dogłębnie mnie poruszyły.
Czytając książkę, miałam wrażenie, że rodzina Joopa (przed wojną) była typową holenderską rodziną. Ojciec pracował i czasem lubił wypić, raz na jakiś czas może uderzył dziecko, matka zajmowała się domem i dziećmi. Łączyli koniec z końcem, nie było źle, ale też nie byli bogaczami. Okupacja wywróciła wszystko do góry nogami, rodzinny spokój został całkowicie naruszony.

"Mój syn nie byłby tak głupi! Mój syn nie naraziłby życia rodziny dla głupiego figla! (...) Teraz widzę, po co Bóg dał mi bliźnięta, bo ty nie jesteś moim synem! Nie jesteś, kurwa, moim synem!"
W 1944 roku było już bardzo ciężko, brakowało jedzenia, opału, w gruncie rzeczy wszystkiego. Chcąc zdobyć chociaż trochę drewna, ludzie ograbiali budynki- kradnąc np. belki podporowe. Zdarzało się, że budynki w jednej chwili zamieniały się w stertę gruzu i tumany kurzu. Brak jedzenia zmuszał do sięgania po cebule tulipanów. Joop próbował wspomagać finansowo rodzinę, chwytając się każdej, nawet najdrobniejszej, robótki.
Wreszcie odkrył kryjówkę Żydów, miejsce, w którym przez dwa lata ukrywała się Anna Frank z rodziną...

Więcej nie powiem, nie chcę popsuć Wam czytania !


Książka została napisana w cudowny sposób. Nie dość, że bardzo wciąga czytelnika, niemal nie pozwala przerwać czytania, to jeszcze pisana jest w taki sposób, że cała historia wydaje się być rzeczywista, opisana na faktach. Natomiast dla tych, którzy nie wiedzą, jest to fikcja literacka, oczywiście zahaczająca o wydarzenia historyczne.

Pisanie recenzji takich książek to czysta przyjemność.


Źródło: Instagram

19 komentarzy:

  1. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale zaciekawiłaś mnie. Coraz bardziej cenię literaturę faktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wczoraj była na promocji na stronie wydawnictwa, także przy okazji zachęcam do zakupu :D

      Usuń
  2. Bardzo mnie zainteresowałaś! Po Dziennik Anny Frank też chciałabym kiedyś sięgnąć :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że po Dziennik uda mi się sięgnąć w czasie wakacji ;)

      Usuń
  3. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale okładka mnie przeraża..
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest cudowna. W gruncie rzeczy to ze względu na nią zdecydowałam się kupić tę książkę ;)

      Usuń
  4. Czytałam "Dziennik Anny Frank" i polecam Ci tę lekturę. A do tej książki też na pewno zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kupować, póki jest w promocji na stronie wydawcy ;) a po Dziennik z całą pewnością sięgnę!

      Usuń
  5. Jeżeli interesują Cię takie tematy, to polecam Ci książki Idy Fink, a zwłaszcza "Podróż". Kiedyś czytywałam dużo takiej literatury, ale emocje z nimi związane zaczęły mnie w pewnym momencie przerastać i do dziś odpoczywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja w gruncie rzeczy nigdy nie przepadałam za literaturą faktu, ale jak widać wszystko się pozmieniało i teraz bardzo chętnie sięgam po książki z tej kategorii. Tym bardziej z takimi okładkami ! ♥
      Nie słyszałam nigdy o tej autorce, ale skoro polecasz, to pewnie kiedyś się skuszę na jej książkę ! ;)

      Usuń
    2. Polka pochodzenia żydowskiego. Czytałam dwie jej książki: "Wiosna 1941" oraz "Podróż".
      "Wiosna.." to zbiór opowiadań o Holocauście. Ale książka ta mnie nie poruszyła tak, jak "Podróż", która jest niejako pamiętnikiem o ucieczce, wraz ze swoją siostrą, z getta. Podczas czytania "Podróży" czułam się bezradna i zalana pesymizmem.

      Polecam, polecam. Skuś się, myślę, że nie pożałujesz. A ja naprawdę jestem wybredna, jeśli chodzi o książki. :D

      Usuń
  6. Słyszałam o A, Frank, mam nawet na liście książek do przeczytania jej dziennik, ta książka też już wpadła w moje oko, zwłaszcza, że śledzę kolejne publikacje Wydawnictwa Znak :) Po Twojej recenzji nabrałam wielkiej chęci na tę książkę, będę miała na uwadze ten tytuł :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę kupować póki jest na promocji :D zawsze to zaoszczędzone pieniądze na kolejne książki ♥
      Serdecznie polecam tę książkę!

      Usuń
  7. Witaj :) Nominowałam Cię do tagu ^^
    http://w-krolestwie-slow.blogspot.com/2015/06/tag-colorful-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, odpowiedź pojawi się dopiero w przyszłym miesiącu. Jeszcze mam jeden tag zaległy !

      Usuń
  8. Nabrałam wielkiej ochoty na przeczytanie tej książki, a jeszcze 7 czeka w kolejce :D
    Raczej nie czytam książek tego typu, ale ta będzie wyjątkiem ;)

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kupować, póki jest w promocji. Tym bardziej, że jest w twardej oprawie ♥

      Usuń
  9. Bardzo chcę przeczytać ,,Dziennik Anny Frank" i i ,,Wstręt do tulipanów" dopisuję teraz do swojej listy. To moje must read!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się upolować gdzieś Dziennik ;)

      Usuń

© Agata | WS.