12 kwietnia

Utracona | JP Delaney


Gdzie rodzinne sekrety wypływają na wierzch.


Strasznie mnie ostatnio ciągnie do thrillerów w klimacie domestic. Mam wrażenie, że w ostatnich latach wydawało się ich stosunkowo niewiele, a teraz przyszedł jakiś trend i tych tytułów jest jak grzybów po deszczu. Ogromnie mnie to cieszy, bo chyba mi tego brakowało, a przy okazji kolejne propozycje z tego gatunku wydają się być coraz lepsze i lepsze. I niby wszystko jest podobne, bo domestic ma to do siebie, że mocno wchodzi w życie rodzinne i często ogranicza się przestrzenią do jednego konkretnego mieszkania, to uwierzcie, że pod względem rozbudowy strony psychologicznej i samej intrygi autorzy naprawdę przechodzą samych siebie.

 

Samego siebie przeszedł też JP Delaney w Utraconej. Nie spodziewałam się niczego wybitnego, wydawało mi się, że już na początku rozgryzłam zakończenie, ale jednak nie. Mamy tutaj naprawdę spory przekrój problemów społecznych, które momentami może i wydają się nieco przejaskrawione, ale dzięki temu mocniej zapadają w pamięć. Mamy tutaj tematy związane z adopcją, problemami w rodzinach adopcyjnych, problemy małżeńskie – gdzie zacząć możemy od sekretów przeszłości, a skończyć na trudnościach z poczęciem dziecka – ale pojawia się też przemoc i kłamstwa. To naprawdę wybuchowa mieszanka wszystkiego co najgorsze i wydawałoby się, że takie połączenie udać się nie może. Ale się udało za sprawą charakterystycznych bohaterów, którzy jak ryby w wodzie odnajdywali się w każdej kolejnej kryzysowej sytuacji. Ostatecznie wyszła z tego opowieść o rodzinnych problemach i zaliczaniu wzlotów i upadków. Dla mnie momentami ten thriller był bardzo dramatyczny i sprawiał, że mimo że nic z tych problemów bezpośrednio mnie nie dotykało, to jednak gdzieś tam przyprawiało mnie o smutek.

 

Bohaterami głównymi jest małżeństwo Susie i Gabe’a, i Anna – piętnastoletnia córka Susie, która zaraz po urodzeniu została adoptowana. Kiedy Anna po latach odnajduje swoją biologiczną matkę od razu wprowadza w jej życiu zamieszanie, a ta – mimo że przez kawał czasu nie interesowała się swoją córką – od razu ślepo rzuca się jej na pomoc. Wydarzenia z Utraconej przedstawiane są z trzech perspektyw, zatem każdą z postaci możemy poznać trochę lepiej, dowiedzieć się nieco więcej o ich sposobach myślenia i motywacjach. Dzięki temu też dokładniej rozbudowany zostaje kontekst całej sytuacji i ostatecznie wpływa to też trochę na dynamikę i zaintrygowanie czytelnika. Ja dałam się totalnie wciągnąć w ten wir niedopowiedzeń, sekretów i kłamstw. Świetna to była książka!

 

Miałam ogromną przyjemność przeczytać ten thriller jeszcze przed publikacją, a do tego napisać kilka słów od siebie i objąć go patronatem. Dla mnie Utracona to historia rodzinnego dramatu, gdzie manipulacje, niedopowiedzenia, sekrety są na porządku dziennym... Już od pierwszych stron wyczuwa się mrok i niepokój. To prawdziwie emocjonująca przeprawa przez dysfunkcje i problemy społeczne, bardzo realistyczna i z niezwykle charakterystycznymi bohaterami. Zdecydowanie polecam. Dla tej historii warto zarwać noc!





Tytuł oryginału:  My Darling Daughter

Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 12 kwietnia 2023
Moja ocena: 8/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Otwarte


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.