01 czerwca

#567. Nienarodzona | Ewa Przydryga



Przydryga znowu w formie!

Za każdym razem, kiedy mówię czy piszę o książkach Przydrygi, to mam wrażenie, że już to mówiłam, że powtarzam się i staje się to już powoli nudne. Ale co ja poradzę, jak ta kobieta zaliczyła taki fenomenalny progres w kreowaniu ciekawej, trzymającej w napięciu fabuły i tworzeniu postaci z krwi i kości, z realnymi problemami. Ostatnie co jej książkom można zarzucić, to nuda właśnie.

 

Kiedy sięgam po książki Przydrygi przestawiam się na tryb czytania thrillera psychologicznego, gdzie wątki społeczno- obyczajowe są istotne, gdzie wiele mówi się o emocjach, gdzie mocny nacisk postawiony jest na relacje międzyludzkie. Jej książek nie nazwałabym rasowymi thrillerami, chociaż osobiście nie uważam, żeby czegoś im brakowało, ale każda z nich niesie ogromny ładunek emocjonalny, który ostatecznie sprawia, że warto ją postawić na innej półce.

 

Wszystko wskazuje na to, że Laura Wagner popełniła samobójstwo. Jej ślad urywa się w zakolu Warty, gdzie znaleziono jej kajak wywrócony do góry dnem. Mnóstwo niewiadomych, a na jaw zaczynają wychodzić nowe fakty, które niby nie wnoszą nic do sprawy, ale sprawiają, że atmosfera staje się jeszcze bardziej napięta.

 

Szczerze nienawidzę, kiedy w książkach pojawiają się motywy dziecięce, bo to jest jedyna rzecz, która potrafi mnie naprawdę poruszyć. A przyznam się jeszcze, że nie bardzo lubię, kiedy publicznie muszę się do tego przyznawać. Ta autorka ma tendencję do kreowania wydarzeń, które robią na mnie duże wrażenie, ale też mocno poruszają. Od kiedy jestem matką sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, a ja jestem jeszcze bardziej wrażliwa. Nienarodzona już po pierwszych kilkunastu stronach zaczęła mnie rozkładać na łopatki, więc praktycznie od samego początku wiedziałam, że może to być dla mnie ciężka lektura. Wagner popełniła to samobójstwo czy nie popełniła? Przeżywać już, jak w zaawansowanej ciąży mogła to zrobić, czy jeszcze wstrzymać emocje na wodzy? No i przez to, że zazwyczaj podchodzę emocjonalnie do książek Przydrygi, to wpadam w jej sieć i oddaję się jej cała. A ona bawi się mną, podgryza i gra w ping ponga moimi emocjami.

 

Nienarodzona to doskonały thriller psychologiczny, w którym na pewno zatracą się fani autorki, ale też tego gatunku. Tym, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z twórczością Przydrygi mocno polecam, chociaż przypominam o wyraźnych wątkach obyczajowych (które niektórzy łączą z laniem wody, ale to nie w tym przypadku). Dla mnie to kolejna doskonała historia, w której bardzo doceniam plastyczność wszystkich opisów. Dzięki nim moja wyobraźnia działała na najwyższych obrotach, a sama historia jeszcze głębiej zapadła mi w pamięć. Ale jest też mrok i ten wyjątkowy oniryzm, który sprawia, że czytanie jej książek staje się dla mnie więcej niż satysfakcjonujące.

 


Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 1 czerwca 2022
Moja ocena: 8/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Muza


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.