13 maja

#565. Wilcze lato | Hans Rosenfeldt

 


Jestem na tak!


Hansa Rosenfeldta miałam już okazję poznać od strony literackiej. Chociaż wtedy, tworzył w duecie z Michaelem Hjorthem, a ja nie byłam w stanie określić, które elementy fabuły czy w ogóle konstrukcji książki były stworzone przez jednego, a które przez drugiego. Wilcze lato to niezły popis kryminalny i to w takim wydaniu z rozmachem. Czekam na więcej!

 

Ta książka miała w sobie wszystko, czego mogłabym od niej chcieć – wątek kryminalny, który angażuje już od pierwszych stron, kilka wątków pobocznych, które z jednej strony napędzają dynamikę, a z drugiej urozmaicają wątek główny, ciekawe postacie, ale jest też brutalność połączona z taką sensacyjną nutką. Powiedziałabym, że czuje się tutaj scenarzystę, że ta akcja zaplanowana została tak, jakby faktycznie cały czas miało się coś tam dziać, co przy okazji nadawałoby się na scenariusz jakiegoś filmu lub serialu. Oglądałabym!

 

Przyznam szczerze, że podobało mi się postawienie nacisku na pracę służb, które miały rozwiązać kilka spraw. Brzmiało to wszystko wiarygodnie i ze sporym zainteresowaniem wyczekiwałam na podejmowane kolejne kroki. Książka pisana prostym językiem, łatwy, bezpośredni przekaz i wszystko w takiej wyjątkowo dobrze dopracowanej wizualnej otoczce. Nie wiem jak to do końca działa, ale te treści, ta akcja, łatwo wchodziła mi w głowę i w tempie ekspresowym zamieniała się w obraz. Uwielbiam kryminały, które dają mi większą możliwość na wyobrażanie sobie wydarzeń, a tam działo się sporo!

 

Przy Wilczym lecie miałabym sporą łatwość we wskazaniu rejonu, z którego pochodzi autor, jeżeli wcześniej bym tego nie wiedziała. Sporo tutaj takich skandynawskich naleciałości, a przy tym ta dzikość natury, która na pewnym etapie ściera się z cywilizacją. Bardzo mi to odpowiada, szczególnie w takim wydaniu! W tej powieści wydaje się to też być dość istotnym motywem, ze względu na to, że w ciałach wilków odnalezione zostały szczątki ludzkie.

 

Wilcze lato to doskonała książka na początek przygody ze skandynawskimi kryminałami. A jeżeli nie przepadacie za skandynawskimi kryminałami, to Wilcze lato to idealna pozycja, żeby wreszcie się do nich przekonać. Mocno kryminalna, trochę momentami sensacyjna, bardzo dynamiczna i intrygująca od pierwszej strony. Czekam na więcej, bo wybitnie dobrze mi się to czytało i myślę, że autora – tym razem już w pojedynkę – mogę wrzucić na półkę ulubieńców. Czytajcie!





Tytuł oryginału: Vargasommar
Tłumaczenie: Iwona Jędrzejewska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 13 kwietnia 2022
Moja ocena: 8/10
\

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.