16 października

#435. Szeptacz - Alex North



Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem.


O Szeptaczu czytałam wiele pozytywnych opinii jeszcze zanim wiedziałam, że zostanie wydany w Polsce. Mam wrażenie, że stosunkowo rzadko zdarza się, że książki w polskim tłumaczeniu pojawiają się na naszym rynku chwilę po wydaniu oryginału, albo ja po prostu nie śledzę tego aż tak uważnie, ale tak właśnie było z powieścią Northa. Zaledwie dwa miesiące po oficjalnej premierze The Whisper Man, Szeptacz dostępny jest dla polskich czytelników.

Już nie raz mówiłam o tym, że książki, które wyskakują z lodówki robią na mnie różne wrażenie, ale przeważnie negatywne – im częściej wpadam w sieci na jakąś książkę, tym mniejszą później mam na nią ochotę. Szeptacz jest teraz wszędzie i szczerze mówiąc mam nadzieję, że was to nie zniechęci, bo to dobry, trzymający w napięciu i lekko przerażający thriller. W zasadzie przerażać może bardziej, ale to już wszystko zależy od indywidualnej wytrzymałości na te kluczowe elementy fabuły – dzieci i szeptanie. Mnie w zasadzie nie tyle to co przerażają te elementy, ale zdecydowanie pobudzają moją wyobraźnię, która w sytuacjach kryzysowych lubi płatać mi figle.

To powieść, którą warto przeczytać chociażby, żeby wyrobić sobie własne zdanie o niej. Dla mnie była to jedna z ciekawszych i bardziej angażujących książek, które czytałam w ostatnim czasie. North zdecydowanie zaskoczył mnie swoim pomysłem i stworzeniem tajemniczej, obecnej w tym wykreowanym świecie, ale zarazem nieuchwytnej postaci mordercy. Podobne doznania w związku z tym dusznym i lekko nadprzyrodzonym klimatem odczuwałam w czasie lektury Outsidera Stephena Kinga. Niby wszystko jest rzeczywiste, mocno ugruntowane na ziemi, to jednak pojawia się takie przeczucie, że nie do końca wszystko jest tak, jak powinno. W żadnym wypadku nie wspominam o tym, jako o wadzie – wręcz przeciwnie. Myślę, że dzięki temu sami nie wiemy na co do końca się piszemy. Biorąco pod uwagę to, że to debiut tego autora, to myślę, że całkiem nieźle poradził sobie zarówno z klimatem powieści, z bohaterami, ale przede wszystkim z samą opowieścią, która od początku do samego końca trzyma się kupy. Ta historia jest zdecydowanie bardziej złożona, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Zaczyna się stosunkowo spokojnie, autor daje nam czas na wdrożenie się w historię, a później zaskakuje kolejnymi sytuacjami, które coraz bardziej komplikują całą sprawę.

Poza sprawą kryminalną mocno rozbudowany jest tu wątek obyczajowy, który w zasadzie najintensywniej objawia się w relacjach rodzinnych ojca i syna. Poznajemy historię rodzinę Kennedy, motywy, które przyciągnęły ich do Featherbank, ale też głębiej wchodzimy w warstwę uczuciową. Dla mnie proporcja motywów kryminalnych i obyczajowych była odpowiednio wyważona, że książka nadal interesowała. Jej forma – wykorzystywanie krótkich rozdziałów i przedstawienia wydarzeń z różnych perspektyw – również sprawiała, że kolejne rozdziały pochłaniałam zdecydowanie szybciej niż sama bym tego chciała.


Szeptacz to świetny thriller, który zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Lubię książki, które wywołują dreszczyk emocji i które pobudzają wyobraźnię, a w tym przypadku właśnie tak było. Chociaż oczywiście nie jest to powieść idealna, to spełniła moje oczekiwania i chętnie będę wam o niej wspominać raz na jakiś czas, bo może przez tę wrzawę przy okazji premiery dacie sobie z nią spokój, a ostatecznie o niej zapomnicie?






Tytuł: Szeptacz
Tytuł oryginału: The Whisper Man
Autor: Alex North
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 480
Data wydania: 16 października 2019
Cena katalogowa: 39,90 zł
Moja ocena: 8/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.