11 stycznia

#572. Półmistrz | Mariusz Czubaj

 

Świetny kryminał retro z motywem locked room.

To druga książka Czubaja, którą w swojej książkowej karierze miałam okazję czytać. Przyznać autorowi muszę, że potrafi mnie zaskoczyć, ale też zauroczyć formą i kreacją swojej opowieści. Nieczęsto sięgam po kryminały retro, bo one – zarówno ze względu na swoją toporną i monotonną formę i odniesienia do wydarzeń historycznych – po prostu przeważnie mnie nudzą.

 

Półmistrz zresztą też formę ma zdecydowanie mniej dynamiczną niż kryminały, po które zazwyczaj sięgam – więcej tam ciągłego tekstu niż dialogów, które mnie jednak często wyciągają z tej fabularnej monotonii. No ale ostatecznie nie było tak źle. Miałam kilka momentów załamania, że oczy zaczynały mi się zamykać, ale ostatnio – ze względu na dość napięty grafik codzienny – zdarza mi się to nawet przy najlepszych książkach. Nie spodziewałam się też, że w tym przypadku wplecenie wątków historycznych w ten motyw kryminalny sprawi, że będę miała większą ochotę na podążanie śladami prawdy w tej powieści. Ostatecznie książkę w wersji elektronicznej czytałam na telefonie, żeby jak najwięcej czasu zaoszczędzić na sprawdzanie nazwisk czy wydarzeń w internecie. (Przypomnę, że jestem historyczną nogą i takie sprawdzanie nie zdarza mi się często, więc proszę mieć to na uwadze zanim stwierdzicie, że jak tyle tej historii, to nie dla Was).

 

Jeżeli zaś chodzi o samą fabułę, to mnie ona kupiła. Zamknięta przestrzeń, ograniczona liczba pasażerów na statku i zbrodnie z szachami w tle. Na transatlantyk wsiadają zupełnie losowi ludzie, którzy wzajemnie się nie znają, a podróż wcale nie zapowiada się na ekspresową. Ten rejs nie może skończyć się dobrze. Kiedy dochodzi do brutalnej zbrodni na statku zaczyna się poruszenie. Początkowo zaledwie garstka osób wie, do czego doszło, ale kolejne komplikacje pogarszają jedynie sytuacje. Atmosfera staje się naprawdę gęsta, pasażerowie zaczynają wyczuwać niebezpieczeństwo i zaczynają snuć własne podejrzenia.

 

Mimo że jest to stonowany kryminał, to jednak nie brakuje w nim specyficznego, dość sarkastycznego, humoru. Nawiązania historyczne nadają tej powieści bardziej poważnego charakteru, ale też sprawiają, że staje się jeszcze bardziej wyrazisty i siada w pamięci. Trupy, szachy i ta gęsta atmosfera totalnie mnie kupują. No i na koniec magiczne posłowie od autora, które uzmysławia, że niektóre elementy tej powieści są jakieś takie bardziej osobiste.

Sprawdźcie! A w szczególności, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać kryminału retro.



Wydawnictwo: Znak Crime
Data wydania: 11 stycznia 2022
Moja ocena: 7/10
Za udostępnienie egzemplarza dziękuję Wydawnictwu Znak Crime


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.