06 sierpnia

#425. Na głodzie. Moja historia walki z nałogiem - Nic Sheff



Narkotykowe szaleństwo.

Na początku roku było bardzo głośno o książkach Sheff’ów, bo zarówno ojciec, jak i syn napisali książki o walce z narkotykowym nałogiem, to dodatkowo polska premiera obu książek zbiegła się w czasie z kinową premierą filmu. Długo zbierałam się do przeczytania książki pisanej z perspektywy syna, który miał problem i wokół którego kręciło się całe to zamieszanie. Perspektywa ojca średnio mnie interesowała, a po przeczytaniu książki Nica jeszcze utwierdziłam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, że dałam sobie z nią spokój. Oczekiwania od początku były spore, chociaż bez przesady. Chciałam przeczytać po prostu książkę o walce z nałogiem, o lepszych i gorszych chwilach. Sądziłam, że będzie to powieść, która może chociaż części społeczeństwa będzie w stanie uświadomić, że narkotyki to prawdziwe zło. Książka Nica ma formę pamiętnika, co wydawałoby się, że sprawi, że książka stanie się bardziej wiarygodna w tym swoim bałaganie. Natomiast dla mnie okazała się zwyczajnie nudna.

Zdaję sobie sprawę, że życie narkomana nie należy do najciekawszych, że to balansowanie między okresami na porządnej fazie, średnio przyjemnymi zjazdami i szukaniem środków do zakupu kolejnych działek. Tutaj raz na jakiś czas pojawia się jeszcze próba wyjścia z nałogu. Żadnym spoilerem będzie jeżeli powiem, że w większości próby były nieudane. Ale nie widzę żadnego sensu w tworzeniu z tego życia o zerowym potencjale fabularnym dwóch książek i filmu.

Książka Nica Sheffa nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Po skończonej lekturze nie czułam ani smutku, ani żalu czy współczucia dla autora, który z całą pewnością miał przerąbane życie. Początkowo zapowiadało się ciekawie, bo Nic rzeczywiście uświadamiał jak wyglądają wzloty i upadki przy takim nałogu, ale powtarzanie tego samego drugi, trzeci, czwarty raz sprawiło, że po prostu mi się odechciało, że zrobiło się nudno i odliczałam tylko strony do końca książki. Teraz tak sobie myślę, że w sumie to wcale nie oczekiwałam od niej tak dużo. Chciałam tylko, żeby morał z niej płynący był soczysty, żeby pozwolił czytelnikom – bez względu na ich wiek – na wyciągnięcie konkretnych wniosków i skupienie się na konsekwencjach takich narkotykowych skoków w bok. Moją jedyną myślą na ten moment jest to, czy faktycznie osoby uzależnione mają takie nudne życie? Czy rzeczywiście tak to wygląda, kiedy jest się na fazie? A takie pytania raczej prowadzą mnie w odwrotnym kierunku niż początkowo oczekiwałam, że pójdę po tej książce. Chciałam, żeby ta pozycja była ostrzeżeniem i drogowskazem z drogą powrotną dla tych, którzy przygodę z narkotykami już zaczęli. Nie powiem, że dla mnie stała się zachętą na spróbowanie narkotyków, ale zdecydowanie pozostawiła mi niedosyt i chęć zgłębienia tematu dzięki innym książkom. Mimo tego że czytało się ją naprawdę lekko, bo dzięki formie pamiętnika jest bardziej osobiście, a słownictwo nie jest wymyślne. Powiedziałabym nawet, że budowane zdania i wykorzystywane w nich słowa są banalnie proste – takie, które jako pierwsze wpadają do głowy. Może być to kwestia samego tłumaczenia, ale z drugiej strony wydaje mi się, że ta prostota jednak oddaje klimat tego narkotykowego upojenia i myśli lawirujących zdecydowanie gdzieś indziej. Nie mam doświadczenia w tym temacie, więc ciężko stwierdzić.

Przede wszystkim nie uważam, żeby była to historia warta rozdrapania na wszystkie możliwe sposoby. W historii Nica praktycznie nie ma jego ojca, a jak się już pojawia to raczej odrzucając syna i zamykając przed nim dom, niż w roli bohatera chętnego zawsze do pomocy. Nie chcę poznawać tej historii z innej perspektywy, Nic wcale mnie do tego nie zachęcił. Może inaczej sprawa by wyglądała, gdybym miała dziecko z takim problemem lub sama zażywałabym narkotyki w nadmiarze. Nie wyciągnęłam z tej historii żadnych wniosków, a nawet zachęciła mnie do sprawdzenia innych źródeł, bo po niej pozostał spory niedosyt.



Tytuł: Na głodzie. Moja historia walki z nałogiem
Tytuł oryginału: Tweak: Growing Up On Methamphetamines
Autor: Nic Sheff
Wydawnictwo: Poradnia K
Liczba stron: 384
Data wydania: 16 stycznia 2019
Cena katalogowa: 34,99 zł
Moja ocena: 4/10





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © rude recenzuje.