22 sierpnia

#158. Nemezis - Misha Glenny


Tytuł: Nemezis. O człowieku z faweli i bitwie o Rio
Tytuł oryginału: Nemesis: The Battle For Brazil
Autor: Misha Glenny
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 336
Data wydania: 6 lipca 2016
Cena katalogowa: 44,90 zł


Brazylia to państwo, które kojarzy mi się z ciepełkiem i słońcem, z pięknymi i czystymi plażami pełnymi turystów i opalonych tubylców, z przejrzystymi wodami i oceanu i z ciągłą zabawą, zresztą – pewnie nie tylko ja mam takie skojarzenia. Brazylia jest akurat na czasie, przez Igrzyska Olimpijskie w Rio, zjechała się tam cała masa kibiców sportowych jak i samych gwiazd sportu, którzy zachwycają się klimatem i krajobrazami dookoła. Nikt by nawet nie pomyślał, że kawałek dalej, w biednych dzielnicach Rio – fawelach – może aktualnie toczyć się jakaś wojna, że bezbronni ludzie mogą być zabijani bez żadnej większej przyczyny, przez to, że pojawili się w złym miejscu o niewłaściwym czasie.

Nem nie miał wielkiego wyboru, aby zapewnić swojej rodzinie życie na odpowiednim poziomie, nie wspominając o zdrowiu, którego zabrakło jego dziecku, musiał podjąć „pracę” jako handlarz narkotyków. Okazało się, że nie jest taki głupi, za jakiego go na początku uważano i szybko wspinał się po szczeblach kariery.

Czytając książki o przestępczości zorganizowanej przeważnie ograniczałam się do tych pozycji, których akcja w znacznej mierze rozgrywała się w granicach Polski – głównie chodzi mi o mafię pruszkowską. Dużą rolę przy budowaniu złego i poniekąd strasznego wizerunku polskich gangów odegrały media i prasa, a aktualnie publikacje Sokołowskiego dolewają tylko oliwy do ognia. Czytając o niektórych sytuacjach, aż ciężko pomyśleć, że mogłoby być coś gorszego, że mogłaby gdzieś funkcjonować jeszcze gorsza banda, siejąca jeszcze większe spustoszenie. Sięgając po Nemezis nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego, a tym bardziej takiego, co zmieni moje wyobrażenia o Brazylii – a dokładniej o Rio – o 360 stopni. Dosłownie. Czytając tę pozycję miałam wrażenie, że przez przypadek – na szczęście tylko jedną nogą – wdepnęłam na drogę do piekła.

Reportaże mają to do siebie, że otwierają czytelnikom oczy na wiele stref życia, ale ta książka była pewnego rodzaju koszmarem, w którym  autor opisał przykre, biedne i niepewne życie Brazylijczyków zamieszkujących najbiedniejsze dzielnice Rio – fawele. Glenny skupił się na przedstawieniu obszaru życia związanego z nielegalną działalnością w fawelach – z handlem narkotykami i bronią – ale nie zapomniał też uświadomieniu czytelnikowi jakości życia tych, którzy nie mają nic wspólnego z mafijnymi porachunkami. Dzięki postaci Nema czytelnik zostaje wprowadzony w życie faweli – od spokojnego i stabilnego życia, przez dołączenie do struktur mafijnych i zarządzanie nimi, aż czasu ukrywania się przed aresztowaniem – poznaje od wewnątrz ułomność systemu społecznego i politycznego, stykając się z korupcją, przemocą, biedą i narkobiznesem. Fawele to miejsca, do których nawet mundurowi nie zapuszczają się bez wystarczająco dużego powodu i wcześniejszego odpowiedniego przygotowania. Wszyscy są świadomi sytuacji w najbiedniejszych rejonach Rio, jednak nikt z tym nic nie robi.

Nemezis to historia o ludziach, dla których handel narkotykami był złem koniecznym, którzy wspinali się po stopniach kariery dochodząc nawet do samego szczytu. To oni decydowali o losie innych ludzi, oni ustalali prawo, które obowiązywało wszystkich mieszkańców faweli. Sami często decydowali się na tę ścieżkę, nie mając innego wyboru, a nie chcąc najzwyczajniej się poddać. Mimo że mafia i wszelkie porachunki doprowadzały do śmierci niewinnych ludzi, mafiosi, z którymi autorowi udało się porozmawiać, uważają, że byłoby znacznie gorzej, gdyby na ulicach panowało bezprawie. Sądzą, że biznes narkotykowy zapełnił pustkę pozostawioną przez państwo, które nawet w najmniejszym stopniu nie jest zainteresowane sytuacją w fawelach. Nemezis to wspomnienie przeszłości Rio, wytknięcie błędów i problemów społecznych i politycznych, nie dające nadziei na lepsze jutro. 



1 komentarz:

  1. Muszę przyznać, że ta książka porusza istotny problem, o którym często nie zdajemy sobie właśnie sprawy myśląc o tych ciepłych krajach, jak Brazylia czy też pewnie Argentyna i wiele, wiele innych. A tutaj niestety to piękno przeplata się ze złem.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © rude recenzuje.