#296. Kredziarz - C.J.Tudor


Spotkałam się z kilkoma opiniami porównującymi powieść C.J.Tudor do serialu Stranger Things Matta Duffera i Rossa Duffera.

Poza podobieństwem wynikającym z postaci młodych bohaterów, więcej wspólnego nie widzę. Klimat może i jest lekko niepokojący, ale ten książkowy zupełnie nie przypomina mi tego serialowego. Za lekturę tej książki wzięłam się trochę na rympał, zachęcona pozytywnymi opiniami w sieci oraz przepięknym grzbietem egzemplarza, który bardzo wyróżnia się spośród pozostałych tomów. Nie podchodziłam do niej z jakimś wybitnie ogromnym zaangażowanie, ale liczyłam na to, że jednak Kredziarz zaangażuje mnie na tyle, że nie będę miała ochoty się z nim rozstawać. Trochę tak było, bo przez niemal 400 stron przebrnęłam w dwa dni. Historia nie jest wybitna, ale sama konstrukcja fabuły, całkiem wiarygodni bohaterowie i zagadka nierozwiązana do samego końca motywują do szybkiego doczytania książki do końca.
Wydarzenia z przeszłości zaczynają powracać do grupki dawnych przyjaciół, którzy aktualnie nie utrzymują już ze sobą żadnego kontaktu. Traumatyczne przeżycia z młodości zaczynają znów żyć swoim życiem, a żaden z bohaterów nie spodziewał się, że wydarzenia sprzed trzydziestu lat powrócą z takim przytupem i ponownie namieszają w ich życiach, doprowadzając do ponownych wspólnych spotkań. Eddie decyduje się na rozwiązanie na własną rękę tajemnicy z przeszłości mając nadzieję, że to jest sposób na ocalenie samego siebie.
Historia Kredziarza prowadzona jest dwutorowo i prezentuje aktualne wydarzenia oraz retrospekcje z roku 1986, który dla głównego bohatera i jego przyjaciół był dość traumatyczny. Autorka zadbała o to, żeby w ciągu przedstawionych lat w tym niewielkim angielskim miasteczku działo się dużo, co jednak trochę gryzło mi się z moim wyobrażeniem tego miejsca i wywoływało myśli, ze jednak trochę za dużo zbiegów okoliczności w jednym miejscu i w podobnym czasie. Mimo wszystko całkiem nieźle poradziła sobie z rozłożeniem tego na poszczególnych bohaterów i zbudowaniem urazu psychicznego, który na dobrą sprawę zaczyna się ujawniać dopiero po trzydziestu latach od tajemniczego morderstwa, co w moim odczuciu też było przemyślanym i świadomym zabiegiem. 

Zestawienie nieodpowiedzialnych i nie myślących racjonalnie dzieciaków z ich wersjami po trzydziestu latach, w czasie których ich podejście do życia ewidentnie uległo zmianie, podziałało jeszcze bardziej obrazowo i czytelnik, porównując charaktery i zachowania kiedyś i dziś, jest w stanie określić bagaż emocjonalny i poczuć, jak dużym życiowym wyzwaniem było zmierzenie się z tamtymi wydarzeniami.

To thriller z elementami psychologicznymi, które odgrywają istotną rolę w całej fabule, jednak nie są zbyt przytłaczające, co często się zdarza przy powieściach w tym gatunku. Mimo wszystko odnosi się wrażenie, że w Kredziarzu dominuje akcja, która zgrabnie przeplatana jest myślami i odczuciami Eddiego, które wydawałoby się, że nie są istotne dla całości, ale jednak to właśnie one budują mroczny, ciężki i niepowtarzalny klimat powieści.
Czytając Kredziarza miałam wrażenie, że jest to powieść dla niedoświadczonych z gatunkiem odbiorców, których przebieg wydarzeń rzeczywiście może porządnie zaskoczyć. Mi lektura nie sprawiła żadnych większych problemów, ale też nie wprawiła mnie w osłupienie – dobrze się ją czytało, jednak mam wrażenie, że nie pozostanie na długo w mojej głowie. Polecam szukającym lżejszej, trochę infantylnej przygody z kilkoma trupami w tle.


Tytuł: Kredziarz
Tytuł oryginału: The Chalk Man
Autor: C.J.Tudor
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 384
Data wydania: 28 lutego 2018
Cena katalogowa: 34,99 zł
Moja ocena: 6,5/10




Komentarze

  1. Podobny wątek akurat mam na tapecie w nie co starszej książce "Rzeka tajemnic" - Dennisa Lehane (niezła adaptacja filmowa) którą sobie słucham jako audiobook. Mi się bardzo podoba okładka tego Kredziarza.. niby prosta a jednak ma coś w sobie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © rude recenzuje.